INWESTYCJA. Roboty ruszyły i zmieniło się już pierwsze wrażenie, jakie robiła ruina
Wśród kilku powodów, dla których podjęto remont pozostałości synagogi w Krzepicach, są i te kulturowe, i te całkiem przyziemne. W gronie tych drugich znajduje się bezpieczeństwo. Już kilka lat temu, alarmowani przez czytelników, zwracaliśmy uwagę, że namakające i przemarzające, a nijak niezabezpieczone ruiny ścian po krzepickiej synagodze stoją tuż przy drodze i chodniku. I w niesprzyjających okolicznościach, na przykład przy niekorzystnej, wietrznej pogodzie, mogą po prostu runąć na jezdnię, na samochody, na przechodzących obok ludzi. Zwłaszcza że coraz wyraźniej dawały się zauważyć szczeliny w murach. Jak pamiętamy, kilka lat trwało, nim ustalone zostały komunalne prawa własności i można było zająć się rozwiązaniem i tego problemu.
Aktualnie prace na terenie obiektu trwają. Od strony ulicy już da się zauważyć, że konstrukcja została wzmocniona – i po tych obecnie trwających zabiegach nie powinna już stanowić zagrożenia.
Należy uzupełnić, że obiekt remontowany jest jako zabytek. Jego waga została doceniona wymiernie przyznaniem na trwające prace zabezpieczające i budowlane półmilionowej dotacji (głównie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego). (jar)




Facebook
YouTube
RSS