Pogarsza się sytuacja przedsiębiorców z branży gastronomicznej, którzy od kilku tygodni nie mogą normalnie prowadzić swojego biznesu. Potrzebne jest jak najszybsze wsparcie, bo oferowanie potraw na wynos w żaden sposób nie zastępuje tradycyjnej działalności. W samym centrum Częstochowy, od początku pandemii, zamknięto już kilkanaście lokali czy pubów.
Restauratorzy mówią wprost – oferowanie jedzenia na wynos i dowozy w żaden sposób nie pozwalają im się utrzymać.
– Wiele lokali zamyka się. Nie wiadomo, jak to będzie wyglądało w ciągu dwóch najbliższych miesięcy. Oferujemy jedzenie na wynos, ale zarobki są minimalne, najwyżej 20 procent normalnego utargu – mówią właściciele dwóch modnych restauracji w alei NMP. Dlatego prowadzący lokale gastronomiczne apelują o jak najszybszą pomoc. – Potrzebujemy szybko jakichkolwiek rozwiązań, inaczej nie wiemy, jak długo wytrzymamy – dodają restauratorzy.
O powadze sprawy mówią też inne branże, i przestrzegają, że branży gastronomicznej nie można bagatelizować, bo kiedy restauracja bankrutuje, tracą na tym także dostawcy produktów i półproduktów.
18 listopada sejm ma zająć się pakietem pomocowym m.in. dla branży gastronomicznej. W planach jest wypłacanie postojowego, mikropożyczki w kwocie 5 tys zł., czy zwolnienia z ZUS. (Red.)


Facebook
YouTube
RSS