POLICJA. Kierowcy renaulta coś się pomyliło. Jechał przez teren zabudowany, ale z prędkością niemal jak na autostradzie. Nie, przez Hutkę nie biegnie wcale droga tej kategorii. Trzeba jechać pięćdziesiątką
W niedzielę po południu na ulicy Długiej w Hutce policjanci z kłobuckiej drogówki zatrzymali do kontroli kierowcę renaulta. Auto, które prowadził, w terenie zabudowanym poruszało się aż o 64 kilometry za szybko. To prawda, że droga tu prosta, dobra, zabudowa może nie aż tak gęsta – i pewnie znalazłby się niejeden kierowca, który jedzie tędy nieco szybciej niż przepisowe 50 na godzinę. Zresztą mieszkańcy to od dawna zauważają i zgłaszają problem na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. W efekcie policjanci weryfikują takie zgłoszenia i łapią piratów. Czasem też takich kierowców, którzy pędzą przez Hutkę jak po autostradzie. Czyli nie tyle trochę za szybko, ale, jak to się mówi, bez opamiętania. Jak w ostatnią niedzielę. 114 na godzinę to nie jest prędkość na wiejską drogę.
– Zgodnie z obowiązującymi przepisami kierowca, mieszkaniec gminy Przystajń, otrzymał 400-złotowy mandat karny. Dostał też punkty karne. Mundurowi zatrzymali jego prawo jazdy – podaje rzecznik kłobuckiej policji, mł. asp. Joanna Wiącek-Głowacz.
Przekraczanie dopuszczalnej prędkości to, według policyjnych statystyk, jedna z głównych przyczyn wypadków drogowych na polskich drogach. (jar)


Facebook
YouTube
RSS