PROBLEM. W grudniu rozdano środki dla samorządów w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Otrzymała je tylko część gmin w powiecie kłobuckim. Lipie jest jedną z pięciu gmin, które tego wsparcia nie otrzymały. Samorządowcy nie rozumieją, dlaczego tak się stało. Pytają o to premiera i wojewodę
Oczęści z inwestycji, które będą w powiecie kłobuckim realizowane dzięki środkom w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, pisaliśmy osobno. Gmina Popów dostała 4 miliony na halę sportową. Gmina Przystajń 1,2 miliona na inwestycję w wodociągi. Opatów skorzysta z blisko 3,3 miliona na rozbudowę oczyszczalni, a Panki z 750 tysięcy na drogę spod stacji w Pankach do Konieczek. I to tyle na 9 gmin w powiecie kłobuckim.
Listy do premiera i wojewody
Lipski samorząd, który też liczył na środki z tej okołocovidowej puli dla gmin i powiatów, ale nie dostał nic, podjął decyzję, aby skierować oficjalne pisma z pytaniami o kryteria przyznawania dofinansowania, jakie zastosowano. Dwa w zasadzie identyczne pisma przygotowano w poniedziałek. Jedno do premiera Mateusza Morawieckiego, drugie do wojewody śląskiego Jarosława Wieczorka. Oba listy umieszczono też do publicznego wglądu dla mieszkańców. Tymczasem ruszył już i potrwa do 28 grudnia kolejny nabór podobnych wniosków. Dowiedzieć się, co się stało, że poprzedni wniosek przepadł, jest więc kluczowe.
Chcą poznać reguły
W obu pismach lipski samorząd prosi o wyjaśnienie kryteriów konkursu, na podstawie którego rozdzielono środki w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Podkreśla przy tym, że we wcześniejszym podobnym naborze wniosków te kryteria były jasne, powiązane z wielkością i zamożnością samorządów. W Lipiu uważają, że z udostępnionych publicznie informacji nie wynika, jakie przesłanki i kryteria przesądziły o przyznaniu środków w grudniu. Samorządowcy podkreślają „oczywistą oczywistość”, że są to środki publiczne na walkę ze skutkami pandemii, a ta dotknęła samorządy w podobnym stopniu. Czyli trudno zrozumieć, że jedni nie dostają nic, a inni otrzymują środki idące w miliony. I stąd pisma gminy – i wniosek o wyjawienie tych tajemniczych kryteriów, które spowodowały aż takie dysproporcje.
Mieszkańcy poszkodowani
Tak naprawdę najwięcej tracą na takich sytuacjach mieszkańcy gmin, które zostały z niczym i do tego, jak podają w Lipiu, bez wyjaśnienia przyczyn. Takie pytania mają zresztą, jak to wspomniano w pismach, trafiać do samych samorządowców. A ci nie potrafią na nie odpowiedzieć. Bo powoduje to, w ocenie autorów pism, „brak transparentności konkursu”. Komentarz pozostawiamy Czytelnikom. (jar)


Facebook
YouTube
RSS