PROBLEM. Czemu powiat nie robi zaplanowanych inwestycji na ulicy Magreta? Okazuje się, że są konkretne powody
Mimo wpisania remontu mostu w plany i mimo zabezpieczenia środków także i przez gminę Krzepice, sprawę skomplikowały jakoś wcześniej nieprzewidziane okoliczności. We wtorek w Krzepicach starosta informował, że kłopoty te wiążą się ze sprawami własnościowymi. Na przeszkodzie inwestycji stanęły dwie działki w prywatnym ręku. Trzeba było to załatwić.
– Próbowaliśmy te działki wykupić, ale osoby je posiadające nie wyraziły na to zgody – podał na sesji Henryk Kiepura.
Co dalej?
– Rozpoczęliśmy w związku z tym długotrwałą procedurę przejęcia tych działek. Teraz, 19 kwietnia, otrzymaliśmy decyzję wojewody, że działki te przechodzą na stan powiatu kłobuckiego. 7 maja odpiszemy panu wojewodzie, że decyzja się uprawomocniła – zapowiedział starosta. Skoro działki staną się własnością powiatu , to może jeszcze nawet w tym roku uda się zrealizować ten zapowiedziany remont mostu. Środki na to były zabezpieczane już wcześniej (kwota między 100 a 200 tysięcy złotych).
Most faktycznie jest w złym stanie, a droga, choć boczna, jest całkiem często używana jako dogodny skrót do Krzepic dla mieszkańców gminy Lipie. Także mieszkańcy gminy Krzepice korzystają z tej przeprawy regularnie. Remont powinien nastąpić, zanim most trzeba będzie zamknąć, żeby nie stało się coś złego.
A co z drogą?
Swego czasu mówiono też o remoncie samej drogi powiatowej, która przez most przebiega. Lata temu powiat dysponował zaakceptowaną listą remontów popowodziowych. I po kolei uszkodzone przez wodę drogi budował . Ale sprawa ulicy Magreta jakby ucichła.
– Czy temat został zamknięty? Jak wygląda ta sytuacja? – dopytywał starostę Kiepurę Mateusz Kluba, przewodniczący krzepickiej rady.
Magreta miała być dziewiątą drogą wybudowaną w ramach napraw „popowodziowych”. Co się stało?
– W 2019 roku została zgłoszona do wojewody do dofinansowania, ale nie otrzymaliśmy na nią środków. Ona jednak ciągle jest w puli dróg popowodziowych. Nie słyszałem, by tę możliwość zlikwidowano, choć ostatnio nie było żadnego naboru wniosków – wyjaśniał starosta. Czy więc będzie jeszcze szansa zrobić tę drogę jako popowodziową, czy przeczekano za długo – to się pewnie okaże w najbliższych latach. Jedno jest pewne: w tej chwili mowa o remoncie mostu, a o drodze na razie cicho. I nic nie wiadomo o żadnych terminach. (jar)


Facebook
YouTube
RSS