POLICJA. Auto marki BMW nie zatrzymało się do kontroli drogowej. Policjanci rozpoczęli pościg, który zakończył się sukcesem. Powód ucieczki? Ścigany kierowca był poszukiwany listem gończym
Zdarzają się w naszym powiecie sceny niczym z filmów kryminalnych. Rzadko, ale jednak. Ostatnio w poprzednią środę wieczorem. Zaczęło się niby zwyczajnie: kierowca jechał za szybko i drogówka próbowała podjąć interwencję.
– Na ulicy Śląskiej we Wręczycy Wielkiej patrol drogówki podjął próbę zatrzymania do kontroli drogowej pojazdu, który przekroczył dozwoloną prędkość w obszarze zabudowanym. Na dany przez policjantkę sygnał do zatrzymania kierowca zwolnił, prawie zatrzymując auto, po czym gwałtownie przyspieszył i oddalił się w kierunku Blachowni. Stróże prawa ruszyli za nim w pościg, używając sygnałów dźwiękowych i świetlnych – podaje rzecznik kłobuckiej policji, sierż. sztab. Marlena Wiśniewska.
Do ścigającego uciekiniera radiowozu dołączył wkrótce kolejny. Funkcjonariuszom udało się zablokować kierującemu bmw dalszą drogę ucieczki. Ten jednak nie odpuszczał do końca.
– Ścigany pojazd skręcił w dukt leśny, następnie – nie zważając na realne zagrożenie bezpieczeństwa – przejechał przez ulicę Sienkiewicza i kontynuował ucieczkę drogą leśną – relacjonuje oficer prasowa policji.
Uciekający jechał po tych drogach tak szybko, że coraz bardziej uszkadzał samochód. Po prostu gubił za sobą elementy karoserii. Potem czekała go niespodzianka. Dotarł do nasypu torów kolejowych, przez który nie było już przejazdu. Co zrobił?
– Porzucił pojazd i kontynuował ucieczkę pieszo. Został jednak zatrzymany i obezwładniony przez wręczyckich mundurowych – dopowiada Wiśniewska.
Współdziałający mundurowi uniemożliwili więc ucieczkę kierowcy bmw. Przyczyną tej szalonej jazdy i próby uniknięcia zatrzymania przez policję była nie tylko nadmierna prędkość, na której przyłapał go patrol drogówki.
– Po sprawdzeniu w policyjnej bazie danych okazało się, że 36-letni mieszkaniec powiatu lublinieckiego jest poszukiwany listem gończym celem odbycia kary jednego roku pozbawienia wolności. Tablice rejestracyjne bmw należały do innego pojazdu, a samochód nie posiadał ubezpieczenia i nie był dopuszczony do ruchu – informuje rzeczniczka policji.
Szczęśliwie szalona ucieczka nie skończyła się przykrymi konsekwencjami dla nikogo postronnego. Nikt nie został ranny. Wiadomo, że kierowca bmw jechał trzeźwy, ale pobrano mu też krew do badań. Po prostu policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia teraz wszelkie szczegółowe okoliczności zdarzenia, do którego doszło.
A co grozi 36-latkowi?
– Oprócz szeregu wykroczeń, które popełnił mężczyzna, uciekając przed policją, odpowie również za przestępstwo. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. (jar)


Facebook
YouTube
RSS