SAMORZĄD. Nowy Ład czy też Polski Ład – to szeroko ostatnio nagłośnione plany rządu na wychodzenie z koronakryzysu. Po poprzednich rządowych programach w samorządach nie dziwi pytanie o to, jakie obciążenia spadną na gminy w związku z realizacją tych zapowiedzi
Wiele razy już pisaliśmy, że niektóre rządowe programy, wymagające sporego finansowania, w ostatecznym rozrachunku w istotnej części spadały na samorządy. To znaczy chwała „dających ludziom” spływała na rząd, a konieczność sfinansowania tego uderzała częściowo w samorządy. Bo przecież to, co się rozdaje, to wszystko pochodzi z jednego wielkiego wora z podatkami – więc gdy się wydaje na jedno, to na drugie trzeba poskąpić. Podawaliśmy kilka przykładów wyliczeń, jakie robiono w gminach, dotyczących tego, jak zmiany podatkowe i ustępstwa rządu wobec strajkujących uderzają w gminy.
Czyli w praktyce jak uderzają też w nas wszystkich, bo jeśli rząd coś rozda części obywateli, a gminom, muszącym ponieść część kosztów reform, braknie na inwestycje, to odczujemy to wszyscy. W głodnym populizmu społeczeństwie ta oczywistość nie jest ciągle rozumiana. Za to po poprzednich rządowych programach wyczuleni na podobne sytuacje stali się samorządowcy.
Ile strat na „ładzie”?
W Kłobucku wprost padło pytanie o to, ile gmina straci na regulacjach, które zapowiedziano jako Nowy Ład czy też – jak je potem zaczęto nazywać – Polski Ład.
– W związku z rządowymi zapowiedziami poprosiłem władze miasta o wyliczenie strat, jakie poniesie budżet gminy Kłobuck z tytułu nowych regulacji oraz zmian przepisów finansowych – mówi radny Bartłomiej Saran.
Radny złożył w tej sprawie oficjalną, pisemną interpelację. Poprosił o dokonanie wyliczeń i zapytał, czy realne jest zagrożenie utraty płynności finansowej przez gminę Kłobuck w związku z realizacją rządowych zapowiedzi. Uważa, że takie wyliczenia są niezbędne, bo samorząd musi planować inwestycje i musi wiedzieć, czym będzie dysponować. Ujmując to naszymi słowami: czy wtedy, gdy niektórzy będą ciągnąć korzyści z Polskiego Ładu, gminy, w tym konkretnie Kłobuck, będą mieć „lata chude”. I problemy z realizacją swoich zadań. Bo gdyby się tak stało, to każdy mieszkaniec te problemy prędzej czy później odczuje. Choćby w zakresie pogorszenia się infrastruktury czy w działalności władz lokalnych na rzecz realizacji potrzeb mieszkańców.
Podatki wpłyną na gminy
To też urasta do rangi charakterystycznej cechy obecnych rządów, że coś jest zapowiadane, dotyczy wszystkich, a w szczegółach pozostaje nieznane – no i budzi obawy. W udzielonej w poniedziałek odpowiedzi na interpelację radnego burmistrz Jerzy Zakrzewski stwierdził, że skutki zapowiedzianych zmian dla budżetu gminy w tym momencie są trudne do oszacowania. Po prostu brak danych. Natomiast w ramach zapowiedzi Polskiego Ładu jest m.in. zwolnienie z PIT zarobków w kwocie najniższej krajowej i podwyższeni kwoty wolnej od podatku oraz drugiego progu podatkowego. Jak wiadomo, gminy mają udział w dochodach z PIT i wcześniejsze zmiany w wysokości tego podatku wpłynęły już na lokalne samorządowe budżety.
Jak w odpowiedzi na interpelację podaje burmistrz, szacunki ministerstwa dotyczące realizacji zmian podatkowych wskazują na kwotę 10-11 miliardów złotych spadku dochodów samorządów w Polsce. Teraz w Kłobucku, w roku 2021, dochody z tytułu udziału gmin w podatku dochodowym od osób fizycznych wynoszą 38,16 proc., czyli około 21 milionów złotych. Pierwszy rok rozliczeń na nowych zasadach ma się rozpocząć od stycznia. Same projekty przepisów mamy poznać w czerwcu. Wtedy może będzie możliwe wskazanie, ile gminy stracą na obniżce podatków.



Facebook
YouTube
RSS