Na początek sprawdzają bloki. Na problem innej liczby osób zadeklarowanych do gospodarki odpadami i innej liczby realnie mieszkających zwrócono uwagę już wcześniej. Gdy liczba zadeklarowanych zaczęła spadać, a liczba wytwarzanych odpadów, przeciwnie, poszła w górę. Na sesji przedstawiono cząstkowe efekty kontroli, które prowadzi miasto
Magistrat nadal sprawdza rozbieżności między liczbą mieszkańców zameldowanych w lokalach na terenie gminy a liczbą osób zadeklarowanych jako wytwarzające odpady. Według świeżych informacji, do złożenia wyjaśnień wezwano 67 użytkowników lokali mieszkalnych.
– Jakim sposobem weryfikowane są te rozbieżności? – pytał podczas ostatniej sesji rady Bartłomiej Saran.
Ten proces jeszcze trwa. Informujemy państwa na bieżąco, jak zapowiedzieliśmy – zaznaczył burmistrz Jerzy Zakrzewski. – Robimy tak, jak pozwala na to prawo – podkreślił. Miasto wystąpiło więc np. do spółdzielni mieszkaniowej o informacje dotyczące ilości wody zużytej w okresie ostatnich 6 miesięcy w lokalach, które są poddane prowadzonej weryfikacji.
– W jednym przypadku było zużycie wody, a nie było w ogóle deklaracji w sprawie odpadów. Okazało się, że pan w ogóle zapomniał o jej złożeniu – podał jako przykład Zakrzewski.
A jak w praktyce wygląda weryfikacja rozbieżności?
– Wzywamy mieszkańców – na razie zajęliśmy się mieszkańcami bloków – i prosimy o złożenie wyjaśnień. Mamy informacje o liczbie zameldowanych osób oraz informacje ze spółdzielni o liczbie osób zamieszkałych. Wzywani mieszkańcy albo oświadczają, że ilość osób zamieszkujących jest taka, a nie inna, bądź składają korektę deklaracji. Czasami ta korekta sięga kilku lat – opisuje Anna Grabowska-Graj z kłobuckiego magistratu.
Mieszkańcy bloków nie są jakoś bardziej „na celowniku”. Weryfikacja będzie prowadzona tak samo w przypadku budynków jednorodzinnych.
Jakie są realnie efekty? Według danych podanych na ostatniej sesji miejskiej spośród wezwanych do złożenia wyjaśnień 67 użytkowników lokali zgłosiło się 45. Efektem jest ustalenie, że 10 osób nie było zgłoszonych do systemu gospodarowania odpadami – i potrzebne było korygowanie deklaracji. Te 10 osób to nie aż tak wiele – ale to dopiero wycinek całości, bo weryfikacja prowadzona przez magistrat wciąż trwa. Jak wiadomo, chodzi o to, by wszyscy nie płacili więcej za śmieci, musząc pokrywać koszty za tych, którzy są niezadeklarowani i nie płacą. Bo gospodarka śmieciowa gmin w całości jest finansowana z wpłat mieszkańców, więc za każdego, kto uchyla się od płacenia, w praktyce płacą inni. (jar)



Facebook
YouTube
RSS