BEZPIECZEŃSTWO. Czego to nie wymyślą bandyci, by się dobrać do cudzych pieniędzy! W nowej metodzie straszą ofiary, podszywając się pod dowództwo polskiej policji. I piszą o odpowiedzialności karnej swych ofiar!
O metodzie oszustów informuje Biuro do Walki z Cyberprzestępczością Komendy Głównej Policji. Do ofiary przychodzi oszukańcza wiadomość mejlowa, w której jest informacja o wezwaniu na policję. Prawdziwa policja przestrzega jednak, że jakiekolwiek nawiązanie korespondencji z autorem takiej wiadomości może skutkować otrzymaniem plików lub linków, które mogą zainfekować komputer złośliwym oprogramowaniem, wykradającym dane osobowe lub prowadzącym do całkowitego zablokowania komputera. A wtedy oszust zażąda okupu za jego odblokowanie.
Oszuści mogą sugerować ofierze, że jest podejrzana o popełnienie przestępstwa, że już się toczy wobec niej jakieś postępowanie. W przykładowym piśmie wysłanym ofierze jest na przykład mowa o tym, że jest ona objęta postępowaniami dotyczącymi pornografii dziecięcej. Jeśli ktoś uzna, że to pismo z policji, może próbować wyjaśniać sprawę, choćby odpowiadając na taki mejl. Jak już wspomnieliśmy, nie należy tego robić. Zresztą… czy policja, podejrzewając kogoś o poważne przestępstwa, będzie mu w tej sprawie wysyłać mejle? Czy raczej zapuka do drzwi? Oszuści korzystają z tego, że podjęte przez nich działanie może spowodować u ofiary szok i podjęcie niewłaściwych, nierozsądnych decyzji.
Jedno trzeba pamiętać. W internecie trzeba uważać niczym w ciemnym zaułku w podejrzanej dzielnicy. Wszystko, co budzi wątpliwość i dziwi, powinno być potraktowane z dystansem, ostrożnie. Inaczej może się skończyć katastrofą. (jar)



Facebook
YouTube
RSS