PRZEPISY. Pogoda powoli przybliża „sezon” naznaczony bezmyślnym wypalaniem suchych traw. To działanie szkodliwe i podlegające karze. A dla rolnika – fatalne pod względem finansowym
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przypomina, że każdego roku na przełomie zimy i wiosny dochodzi do pożarów spowodowanych wypalaniem traw i nieużytków rolnych. To bardzo szkodzi środowisku i stanowi zagrożenie dla ludzi i zwierząt. Ogień podkładany w celu wypalania traw niejednokrotnie wymyka się spod kontroli. Niszczy mienie, niszczy też przyrodę. Dwa lata temu zniszczył wiele hektarów Biebrzańskiego Parku Narodowego. U nas w powiecie też były pożary, które wymuszały zaangażowanie sporych sił straży pożarnej.
Bez sensu dla gospodarki rolnej
Jeśli ktoś jest rolnikiem, powinien za wszelką cenę unikać takiego wypalania. To nie jest żadne „nawożenie”, jak się uważało za pradziadów. Gleba się wyjaławia. Podczas pożaru zniszczona zostaje warstwa życiodajnej próchnicy, giną zwierzęta oraz mikroorganizmy odpowiadające za równowagę biologiczną. Po pożarze gleba potrzebuje dużo czasu na regenerację. Palenie traw nie pomaga, a przeszkadza.
Kto jest na wiedzę odporny, może być „nauczony” uderzeniem po kieszeni. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa może nakładać kary finansowe na rolników, którzy wypalają trawy. Uzyskanie dopłat też wymaga niestosowania wypalania traw i nieużytków. Kara może sięgnąć ćwierci wysokości płatności obszarowych. Albo zupełnie odciąć rolnika od dopłat, jeśli uporczywie wraca do wypalania.
Warto tu podkreślić, że dzisiejszy rolnicy z reguły już wiedzą, że wypalanie traw nie ma sensu. I tego nie robią. Zwykle to nie oni odpowiadają za takie podpalenia. Sami bywają ich ofiarami. Od 2015 roku ARiMR nałożyła w skali kraju sankcje za wypalanie traw tylko na 137 rolników. To kto inny podpala.
Nawet kilka tysięcy kary. Albo więzienie
Prawdziwy winowajca też nie jest wolny od ryzyka poniesienia kary. Wypalania traw zakazują przepisy ustaw o ochronie przyrody i o lasach, a Kodeks wykroczeń przewiduje za to karę nagany, aresztu lub grzywny, której wysokość może wynieść 5-20 tys. złotych. Jeśli w wyniku podpalenia dojdzie do pożaru, który sprowadzi zagrożenie na wiele osób albo zniszczenia mienia dużych rozmiarów, sprawca podlega karze pozbawienia wolności nawet do 10 lat. (jar)



Facebook
YouTube
RSS