POMOC. Podczas Dni Kłobucka będzie prowadzona zbiórka charytatywna na rzecz Hani, którą może uratować tylko pilnie przeprowadzona operacja. Zabieg w USA jest piekielnie drogi, ale razem możemy pokazać moc – i pomóc ocalić chore dziecko
To zawsze sytuacje chwytające za serce. Dwuletnia Hania Pindych z Częstochowy doświadczyła już tyle bólu oraz tylu zabiegów i pobytów w szpitalu, że można by tym obdzielić kilku dorosłych ludzi. Dziewczynka ma chore serduszko. To – jak się niestety okazało – tak wyjątkowy problem kardiologiczny, że żaden lekarz w Polsce nie jest w tym zakresie specjalistą. Zresztą i za granicą wielu odmawia pomocy. Tymczasem stan dziecka się pogarsza. Problemem jest między innymi wciąż rosnące nadciśnienie płucne. Próbowano ratować dziecko w Polsce. Ale bez skutku. Stan dziewczynki wciąż się pogarsza. W zasadzie może umrzeć w każdej chwili. Badanie z końca lutego wykazało, że jeśli Hania ma przeżyć, odpowiednia ingerencja chirurgiczna musi nastąpić jak najszybciej.
Rodzice stanęli na głowie, szukając pomocy w klinikach na całym świecie. Operacji Hani gotów podjąć się lekarz z kliniki w Bostonie. Jak łatwo odgadnąć: zabieg w USA jest piekielnie drogi. Sama operacja, a także specjalny transport dziecka w tym stanie będą kosztować ponad dwa miliony złotych. Ruszyły zbiórki. Online (wpisz adres: siepomaga.pl/serce-hani) oraz przy każdej możliwej okazji. Jedną z nich będą Dni Kłobucka. Będzie zbiórka do puszek. Zabierzcie więc z domu jakąś gotówkę. Koniecznie.
Usta Hani co dzień stają się bardziej fioletowe. Dziewczynka kilka razy dziennie traci przytomność. Wyobraźcie sobie, co czują rodzice… Nie ma co zwlekać, trzeba zdążyć z pomocą. Operacja musi się odbyć najdalej za 2-3 miesiące. Skoro jest szansa, by ocalić biedne dziecko, trzeba pomóc. Niech z tej szansy uda się skorzystać. (jar)



Facebook
YouTube
RSS