Wszyscy słyszeli, jak skomplikowana stała się obecnie sytuacja z węglem. Ogrzewanie przy pomocy tego paliwa to nie tylko piece indywidualne. To też ciepło dla bloków mieszkalnych, dla obiektów użyteczności publicznej, szkół. Czy wszędzie będzie zimno?
Do zimy zostało jeszcze trochę czasu, więc wciąż jest szansa, że rozwiązania się znajdą. Dziś mamy jednak sporo zrozumiałego niepokoju. Na wtorkowej sesji kłobuckiej rady miejskiej radny Bartłomiej Saran zadał pytanie, czy magistrat posiada informacje o zasobach węgla w miejskiej ciepłowni. To ważne dla mieszkańców domów wielorodzinnych w mieście, które są ogrzewane przez ciepłownię. Radny pytał też o zabezpieczenie opału dla obiektów gminnych.
– Ciepłownia złożyła wniosek o poręczenie pożyczki na zakup opału. Będziemy go analizować pod kątem prawnym, czy jako samorząd możemy takiego poręczenia udzielić firmie – odpowiedział na sesji Jerzy Zakrzewski.
Burmistrz spodziewa się – znając podobne sytuacje z innych samorządów – że tego rodzaju pomocy miasto może nie móc udzielić takiemu podmiotowi, jak firma prowadząca ciepłownię. Niemniej decyzja zapadnie dopiero na podstawie rozeznania w zakresie możliwości prawnych. Zakrzewski dodał, że podmiotami zainteresowanymi są tu także wspólnoty mieszkaniowe. Chodzić ma o kwotę, jak padło na sesji, rzędu 5 milionów złotych. Ratusz ma problem z własnymi obiektami, które są opalane węglem. Piece na ekogroszek są w szkołach w Kamyku, Łobodnie, Libidzy. Do ogrzania są jeszcze placówki OSiR-u Kłobuck oraz urząd na ulicy Zamkowej. Natomiast koszty opału są obecnie wysokie nie tylko tam, gdzie paliwem pozostał węgiel. Drogo jest także tam, gdzie używa się pelletu.
– Poprosiłem kierowników jednostek o wstrzymanie zakupów węgla na wolnym rynku. Spróbujemy go kupić bezpośrednio w kopalni. Sądzę, że na rynku w obecnej cenie trzech tysięcy i tak da się go kupić później. Możliwe jednak, że zdołamy uzyskać niższą cenę w kopalni – wyraził nadzieję Zakrzewski.
Czy zamiar się powiedzie, tego dziś nie wiadomo. Skala problemu z opałem i jego kosztami w tym roku jest ogromna. Dotyczy to także instytucji, nie tylko prywatnych gospodarstw domowych. W kwestii tych ostatnich w Kłobucku jak dotąd złożono około 2 tysięcy wniosków o dodatek węglowy. Ale jest tu pewien problem, który wynika z nieścisłości przepisów – ludzie czasem deklarują po kilka gospodarstw domowych w jednym budynku i wnioskują o kilka takich dodatków, osobno na każde takie zadeklarowane gospodarstwo. To wszystko powoduje pomnożenie liczby wniosków. No i dodaje potrzebę weryfikacji. Być może deklarujący wielokrotnie będą się musieli liczyć z odpowiedzialnością za poświadczanie nieprawdy. Wówczas na pewno będzie „gorąco”, choć nie od spalania węgla w paleniskach. (jar)



Facebook
YouTube
RSS