Procentowo znaczny jest wzrost opłat za wodę i ścieki, jakie zafundowane zostały mieszkańcom gminy Krzepice. Podaje się argumenty o rosnących kosztach, ale czy szuka się sposobów na ich zredukowanie?
Radny Damian Pilarz zadał na ostatniej sesji rady miejskiej w Krzepicach o działania w kierunku zablokowania podwyżki opłat za dostarczanie wody i odbiór ścieków.
– Na końcu poprzedniej kadencji pojawiły się informacje, że podwyżki za wodę i ścieki mają być bardzo drastyczne, a Wody Polskie wyraziły zgodę na uwolnienie tych taryf – mówił radny.
Odpowiedzi udzielił Janusz Kopacz, dyrektor zakładu komunalnego gminy.
– Zgodnie z przepisami w tym roku upływa termin obowiązywania starych taryf, ustalanych na okres trzyletni. W tym roku byłem więc zobowiązany do złożenia nowego wniosku taryfowego. Wzrost cen, które wynikały z rachunku ekonomicznego naszego przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjnego, był dość duży, o czym wcześniej informowałem. O 38 procent dla wody, o 45 procent dla odbieranych ścieków, licząc w odniesieniu do roku 2021 – przyznał dyrektor.
Taki wniosek taryfowy został zaakceptowany i decyzją Wód Polskich nowe ceny zostały zatwierdzone. Dla gospodarstw domowych nowa cena wody to 4,69 zł za metr sześcienny plus 10,07 zł opłaty abonamentowej za 2 miesiące. Pozostali odbiorcy mają cenę 4,73 zł za metr sześcienny, przy takiej samej opłacie abonamentowej.
Kwoty przy ściekach są jeszcze wyższe. Za metr sześcienny odebrany z gospodarstw domowych jest 5,63 zł, a dla pozostałych odbiorców 8,21 zł.
Jak uzupełnił wiceburmistrz Mirosław Łukasik, stare taryfy były skalkulowane według cen przed pandemii. Przy innych kosztach stałych, wynagrodzeniach itd. Dla wyrównania strat zakład komunalny dotowano z budżetu gminy. W latach 2022 do kwietnia 2024 do wody i ścieków dołożono dotacji ponad milion złotych z budżetu gminy.
Łukasik przyznaje, że wzrost cen jest duży, choć uważa, że w porównaniu z wzrostem cen wszystkiego innego wokół, to i taj wzrost nie aż tak wielki. Cena wody i ścieków była jednak nieco ponad 7 złotych, teraz przekracza 10 złotych.
– Nie przypominam sobie roku, by gmina nie przeznaczała dotacji, aby koszty były dla mieszkańców niższe. Teraz jest 40 procent podwyżki kosztów, nie 10 czy 15. Tak zaczynamy nową kadencję? Budujemy infrastrukturę z dotacjami, by była dla mieszkańców, nie po to, by zarabiać. Przedsiębiorcy też do nas przychodzą dlatego, że koszty prowadzenia działalności są u nas mniejsze. Czy nie warto byłoby zastanowić się nad rozciągnięciem tej podwyżki w czasie? – odnosił się do tej argumentacji radny Damian Pilarz.
Radny zakończył wypowiedz złożeniem wniosku formalnego, by stawki, o których wspomniano, zostały raz jeszcze przeanalizowane – i by zastanowić się nad złagodzeniem skutków podwyżki. Jak się okazało, temat był podejmowany przez komisję rady, a w tym gremium wszyscy mieli się zgodzić na podwyżki ceny wody o 38 i ścieków o 45 procent.
Skoro w taki sposób zabrali głos radni, pewnie wkrótce zabiorą głos mieszkańcy – widząc nowe rachunki.
Trudno się spodziewać, by był to głos dla świeżo ustanowionego samorządu miły i przyjazny. Najwyraźniej większość radnych nie jest gotowa przeznaczać dotacji, by mieszkańcy płacili mniej. Trudno tu nie zauważyć, że są gminy, gdzie pracuje się mocno nad redukowaniem kosztów. Skoro podawanie wody i odbiór ścieków wymaga dostarczania prądu, a prąd piekielnie drożeje – idzie się w rozbudowę komunalnych źródeł odnawialnych, montuje fotowoltaikę, gdzie się tylko da i z nie zasila studnie, przepompownie, stacje uzdatniania wody, oczyszczalnie i co tam tylko w zakresie tej infrastruktury jest. Taki wątek na sesji w Krzepicach wybrzmiał, ale dopiero po długich uzasadnieniach, że taryfy trzeba podnieść i tyle. Zresztą nawet pewne kroki już w tym kierunku podjęto w 2022 roku.
Ale najwyraźniej to za mało. I jakby nie podjęto tematu dalszych działań w tym kierunku. A nad złagodzeniem skutków podwyżek – na które się zgodzono w niepełnym gronie radnych (dwie komisje) – większość nie chciała się jednak pochylić, jak sugerował Pilarz. Większość ośmiu radnych nie chciała już żadnej analizy, czy możliwe byłoby udzielanie dotacji, która pozwoliłaby obniżyć mieszkańcom opłaty. Władza podjęła decyzję. Po rozesłaniu rachunków otrzyma też pewnie informację zwrotną od mieszkańców. Niekoniecznie miłą.



Facebook
YouTube
RSS