Oświata

Gimnazja do likwidacji

Obecnie w Polsce działają 7 443 gimnazja, w których uczy się 1,1 mln uczniów i pracuje 170 tys. nauczycieli.
ARCH
Gimnazja do likwidacji

Prawo i Sprawiedliwość jeszcze w kampanii wyborczej głośno mówiło o likwidacji gimnazjów w naszym kraju. Dziś, po wygranych wyborach, nie wycofuje się z tej obietnicy. Reforma ma polegać na zasadzie „trzy razy cztery klasy”. Podstawówka miałaby trwać osiem lat, przy czym dzieliłaby się na dwa etapy, klasy 1-4 oraz 5-8. Następnie uczniowie, podobnie jak przed laty, mieliby przed sobą cztery lata szkoły średniej

Magdalena Kurzak

Nie wiadomo jeszcze dokładnie, kiedy reforma miałaby się zacząć. Mówi się jednak bardzo dużo o tym, że zmiany miałyby obowiązywać już od przyszłego roku szkolnego.
Czyli, w myśl tego, tegoroczni szóstoklasiści zamiast do gimnazjum pójdą do siódmej klasy. Druga wersja mówi, że dzieci, które dziś są w szóstej klasie, dopiero w roku szkolnym 2016/2017 pójdą do gimnazjów, a dopiero dzisiejsi piątoklasiści będą uczyć się w podstawówce już do ósmej klasy.
Obecnie w Polsce działają 7 443 gimnazja, w których uczy się 1,1 mln uczniów i pracuje 170 tys. nauczycieli. Pomysł ich likwidacji budzi emocje. Zwolennicy pomysłu przekonują, że za likwidacją przemawiają problemy wychowawcze. Do gimnazjów uczęszcza bowiem młodzież w wieku 13–16 lat. A to trudny wiek. Przeciwnicy reformy uważają, że likwidacja gimnazjów to kosztowny pomysł. Dostosowanie się do nowych programów nauczania i kolejna wymiana podręczników to wydatek niemały. Dla przedstawicieli Związku Nauczycielstwa Polskiego likwidacja gimnazjów to także obawa przepełnienia szkół podstawowych. Z drugiej strony w wielu przypadkach będzie można uniknąć likwidacji szkół podstawowych, tak jak to ma miejsce obecnie.
Wójtowie i burmistrzowie do zmian podchodzą ostrożnie. Przywrócenie ośmioklasowej podstawówki przełoży się na zmianę dochodów gmin i powiatów. Obecnie to głównie do gmin trafia subwencja na uczniów sześcioklasowych podstawówek i trzyklasowych gimnazjów, a więc łącznie na dziewięć roczników. Do powiatów zaś – subwencja na uczniów szkół ponadgimnazjalnych. A po reformie powiaty dostaną też część subwencji na dodatkową klasę szkoły średniej. Gminy więc stracą. Dla gmin reforma może być jednak szansą na redukcję zatrudnionych nauczyciel, których liczba, pomimo niżu demograficznego, się nie zmienia. Tego właśnie najbardziej obawiają się nauczyciele. Prawo i Sprawiedliwość zapewnia jednak, że żaden nauczyciel pracy nie straci. Czy można jednak nakazać dyrektorowi szkoły podstawowej, by ten zatrudnił wszystkich nauczycieli po utracie przez nich pracy w gimnazjum?

Czytaj więcej w najnowszym numerze GK lub na e-wydaniu.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Oświata

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 514 786 400

Więcej w Oświata

Szef MEN apeluje o zwiększenia subwencji oświatowej

Ewa Chojnacka18 sierpnia 2020

Uczniowie wrócą we wrześniu do szkół? MEN wydało oświadczenie

Ewa Chojnacka24 czerwca 2020