Pozostałe artykuły

Depesza z Brukseli

Jadwiga Wiśniewska,
europoseł Prawa i Sprawiedliwości
Depesza z Brukseli

We wtorkowy poranek mediami wstrząsnęły informacje o serii zamachów. Trzy dni po ujęciu koordynatora listopadowych zamachów w Paryżu celem terrorystów stała się Bruksela. W atakach na główne lotnisko oraz dwie stacje metra obok unijnych instytucji zginęły przynajmniej 34 osoby, a ponad 200 zostało rannych. Kolejny raz stoimy twarzą w twarz z okrucieństwem terrorystów oraz bezsilnością władz. Wobec islamizacji Europy – kryzysu, z którym nie potrafi ona sobie poradzić – ocena brukselskiej tragedii nie powinna sprawiać większych trudności. Jednak według Julii Pitery, eurodeputowanej PO, do ataków należy podchodzić z dystansem i nie łączyć ich z obecną sytuacją polityczną i międzynarodową. Trudno o pogląd bardziej oderwany od rzeczywistości.
Zdaniem poseł Pitery w Europie zamachy terrorystyczne nie są niczym nowym. Chciałoby się dodać: podobnie jak zaślepienie niektórych polityków. Julia Pitera dowiodła go razem z Różą Thun, także deputowaną PO, już wcześniej: na marcowym posiedzeniu komisji kontroli budżetowej Parlamentu Europejskiego. Podczas przesłuchania kandydata polskiego rządu na członka Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, najwyżej instytucji kontrolującej przepływ unijnych funduszy, posłanki podważały kandydaturę Janusza Wojciechowskiego. Jego wysokie kompetencje z zakresu kontroli publicznej były oczywiste: zanim trzykrotnie został wybrany do PE, przez 20 lat był sędzią orzekającym we wszystkich instancjach – aż po Sąd Najwyższy, przez 6 lat prezesem NIK, a przez 3 członkiem Krajowej Rady Sądownictwa. Pełniąc te funkcje, nigdy nie wahał się stawać po stronie prawdy – nawet wtedy, gdy skutkiem jego sprawozdań były dymisje ministrów pochodzących z jego środowiska. Dla deputowanych Platformy fakty były bez znaczenia. Pod pretekstem troski o niezależność ETO za wszelką cenę starały się podważyć reputację posła. Głównym zarzutem była… jego działalność parlamentarna oraz wypowiedzi o Trybunale Konstytucyjnym. Zarzucanie osobie aktywnej w życiu publicznym, że ma własne poglądy, i uznawanie tego za przeszkodę dla niezależności jest szczytem absurdu. Zaślepione posłanki zapomniały, że najlepszą gwarancją niezależności jest nieskazitelna opinia, która jest domeną posła Wojciechowskiego.
Zachowanie posłanek PO to zdarzenie niespotykane w historii Polski w UE. Złamano niepisaną zasadę solidarności Polaków – fundament ponadpartyjnej współpracy. W imię budowania silnej pozycji Polski na arenie międzynarodowej Prawo i Sprawiedliwość zawsze wspierało kandydatów obozu rządzącego. Robiło to wobec Bronisława Geremka, Jerzego Buzka, Donalda Tuska i Elżbiety Bieńkowskiej. Działania te nie były kwestią chłodnej kalkulacji i troski o własny interes, lecz o dobro wspólne, jakim jest Polska. Jak widać, dla niektórych znaczenie tego podstawowego obowiązku obywatela wciąż pozostaje nieznane.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pozostałe artykuły

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 794 040 209

Więcej w Pozostałe artykuły

Jakie powierzchnie najtrudniej wyczyścić w domu i firmie?

Wiktoria Wiśniewska5 maja 2025

Biznes jak Himalaje. Wędruj ze Śląskim Centrum Przedsiębiorczości

Jarosław Jędrysiak30 września 2024

Najpopularniejsze gry na pieniądze w Polsce

Redakcja12 lipca 2024

Jak zarządzać energią w budynkach wielorodzinnych?

Redakcja17 czerwca 2024

Magazyny energii – czy rzeczywiście warto w nie inwestować?

Ewa Chojnacka18 grudnia 2023

Sezon smogowy w pełni

Ewa Chojnacka11 grudnia 2023