Przyjęta 13 kwietnia przez Parlament Europejski rezolucja dotycząca Polski jest najlepszym dowodem na to, że Platforma Obywatelska stała się tyle opozycją totalną, co raczej totalnie antypolską. Dokument, w którego powstanie zaangażowany był poseł PO Rafał Trzaskowski, jest nie tylko przykładem brutalnej ingerencji w kompetencje państwa członkowskiego, lecz także – a może nawet przede wszystkim – dowodem na desperację PO w dążeniu do odbudowania politycznej pozycji.
Działania, jakie obserwujemy w Brukseli i Strasburgu, mają tylko jeden cel: polityczny zamęt. Pokazuje to zarówno stosunek Komisji do oficjalnych zapytań o podstawę prawną jej działań, jak i tekst kwietniowej rezolucji. Już ponad trzy miesiące temu razem z europosłami Stanisławem Ożogiem, Januszem Wojciechowskim i Zbigniewem Kuźmiukiem zadałam Komisji pytanie o wskazanie merytorycznych i prawnych podstaw decyzji o wszczęciu wobec Polski procedury ochrony państwa prawa. Do tej pory nie otrzymałam na nie odpowiedzi – pomimo tego, że termin na jej udzielenie wynosi maksymalnie 6 dni.
Tekst rezolucji doskonale potwierdza chaos działań Komisji i opozycji. Autorzy milczą na temat przyczyn obecnego sporu: skandalicznej nowelizacji ustawy o TK z czerwca 2015 r. W dokumencie znalazło się natomiast wezwanie, aby Komisja monitorowała poszanowanie zasad demokracji we wszystkich państwach członkowskich – w celu unikania podwójnych standardów. Autorzy rezolucji zapomnieli chyba, że zmieniony sposób funkcjonowania TK nie jest w skali Europy wyjątkiem. W innych krajach rozpatrywanie spraw według kolejności wpływu, a nie czyjegoś widzimisię, jest uznawane za wzmocnienie pozycji obywateli. Komisja natomiast widzi w tym rozwiązaniu jedną z metod sparaliżowania pracy Trybunału. Zatem czy wobec pozostałych państw również zostaną przyjęte rezolucje?
Każdego dnia wzrasta niesmak, jaki pozostawiają po sobie działania opozycji. Wobec wszystkich posunięć rządu PO ma tylko jedną metodę działania – sprzeciw. W realizacji planu bycia opozycją totalną przyświeca jej zasada: „skoro fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów”. Prawda broni się jednak sama, czego przykładem jest jednomyślne powołanie posła Janusza Wojciechowskiego na audytora w Europejskim Trybunale Obrachunkowym – pomimo marcowej prowokacji przeprowadzonej przez posłanki PO Julię Piterę i Różę Thun. Pomyślna decyzja w tej sprawie pokazuje, że tam, gdzie decyzje należą do rządów unijnych państw, a nie podburzanych przez PO polityków, polski rząd jest uznawany za godnego zaufania partnera.



Facebook
YouTube
RSS