
Pani sekretarz z kłobuckiego ratusza udzieliła nam w poprzednim tygodniu wywiadu. O tym, o tamtym. Niby nic nowego nie powiedziała, ale podobno powstała z tego niezła haja. Jak wiadomo, burmistrz lubi bywać na pierwszych stronach gazet, a w ostatnim tygodniku był dopiero na stronie 9 i to w scenerii lodowiska, tańczącego jelonka i kredytów chwilówek. Mocno to przeżył i planuje otworzyć swój tygodnik. Póki co zdradził nam jego tytuł – „Gazeta Zakrzewska”. Jedna już jest, to po co druga…?

W Kłobucku otwarto lodowisko. W tym roku zamarzło o czasie i można było to osobiście sprawdzić. Ale nie o tym. Kilka dni wcześniej po rynku grasowała grupa podpalaczy – chyba po dopalaczach. Nie podobało im się, że choinka się nie świeci, a tylko stoi, więc chcieli, żeby się świeciła. Nie do końca byli pewni, jak to zrobić, więc włamali się do środka choinki. Tam zaczęli rozpalać ognisko z trawy, którą wcześniej kupili u lokalnych handlarzy. Ksiądz, który wracał z wieczornego obchodu dzielnicy, sprawę zauważył i powiadomił policję. Ta dłuższy czas szukała płonącego drzewka, po czym go nie znalazła i do bazy wróciła z niczym.

W mieście płonącej choinki odbyły się ostatnio dwa koncerty. Radny Wałęga tak bardzo nie mógł się pogodzić z tym, że „Reggae jak Malina” ma się odbyć po raz trzeci, i to bez udziału jego osoby w roli konferansjera, że polatał to tu, to tam po sponsorach i sobie swój koncert zorganizował. Frekwencja dopisała i zebrano ponad 30 tysięcy. Impreza po koncercie też podobno była udana, bo wyniki zbiórki podano dopiero po dojściu do siebie – czyli po 1,5 tygodnia.

W Pankach bez zmian. Opozycja poza parlamentarna walczy z wójtem o oryginały z nagrań z Antoniną. Wójt nie przyznaje się do bunga, bunga, ale podobno tak jak Berlusconi będzie miał swoje media. Teraz w mediach będzie pokazywał tylko to, co chce pokazać. A jest jeszcze coś, czego nie widzieliśmy?

Radny powiatowy Maciej Lesik, znany jako Króll Leski, walczy o ścieżki rowerowe. Sam twierdzi, że rowerem nie jeździ, ale jak powszechnie wiadomo, sprzedaje fast fooda, i lepiej by było, aby ci, co jedzą tego fast fooda, mieli gdzie później spalić to, co zjedli, a on będzie dalej sprzedawał, sprzedawał i sprzedawał.

Policja poinformowała, że w gminie Opatów, w Zwierzyńcu, kierowca wylądował rano na płocie. Dosłownie. Nie wiemy, jak długo leciał, ale wyglądało to odlotowo. Po przybyciu na miejsce jednostek specjalnych nikt nie mógł uwierzyć, że kierowca był trzeźwy. Dokonano trzykrotnego badania alkomatem, pobrano dwukrotnie krew i ponownie zrobiono badanie alkomatem, po czym delikwenta odwieziono do szpitala. Dochodzi do siebie, a jak dojdzie, to ma opowiedzieć, który przycisk w pojeździe wcisnął, że zaczął lecieć.

Henryk Kiepura , starosta nam miłościwie panujący, też miał kilka ciekawych historii w poprzednim tygodniu. Ale nie chce nam się o nich pisać.
oprac. Karol Ziębicki
Zanim zgłosicie mnie na policję, informuję, że znam sporo ważnych osób, w tym burmistrza Koniecpola.


Facebook
YouTube
RSS