Kłobuck

Czyj to był pies?

Przed auto wybiegł mu pies. Nie było szans na zahamowanie. Zwierzę zostało potrącone, co przy okazji uszkodziło zderzak auta.
PIXABAY.COM
Czyj to był pies?

WYPADEK. Mieszkańca Ostrów nad Okszą spotkał przykry incydent na drodze. Tuż przed auto wybiegł mu pies. Teraz ma uszkodzony zderzak, a nie wiadomo, kto nie dopilnował psa – i przyczynił się do całej sytuacji

W zeszły piątek wieczorem, około ósmej, mieszkaniec Ostrów nad Okszą wraz z pasażerką jechał samochodem od Kamyka do Kłobucka. W pewnym momencie, już na ulicy Szkolnej, tuż przed auto wybiegł mu pies. Nie było szans na zahamowanie. Zwierzę zostało potrącone, co przy okazji uszkodziło zderzak auta.
– Mój syn Dawid ma tylko uszkodzony zderzak, ale łatwo sobie wyobrazić, że ktoś w takiej sytuacji traci panowanie nad autem i zderza się z kimś innym albo potrąca przypadkową osobę. I wszystko przez psa, którego ktoś nie dopilnował – denerwuje się Kazimierz Kasprzyk, ojciec młodego kierowcy, który na miejsce kolizji dotarł zawiadomiony przez syna, a potem skontaktował się z nami, by całą sprawę opisać. Z kwestią odpowiedzialności jest w takiej sytuacji tak, że za zwierzę mające właściciela odpowiada właściciel, bo jest zobowiązany do właściwego zaopiekowania się nim. A rozumie się przez to także niedopuszczenie do sytuacji, że niedopilnowany zwierzak wybiega na ulicę i tam stwarza zagrożenie.
– Wiadomo, że chodzi kwestię ubezpieczenia. Syn widział dokładnie, skąd wybiegł pies. Ale właściciel tej posesji się do niego nie przyznaje. Wezwaliśmy policję. I nie jestem zadowolony z ich interwencji, bo musiałem im mówić, żeby szli sprawdzić, czy to pies tego człowieka, z którego bramy wybiegł, czy ma on budę, czy sąsiedzi rozpoznają jego psa. Według mnie zabierali się za to niechętnie. A ten facet wyparł się, że to jego pies. Nie wiem, ma to zwierzę teraz rozpoznać ktoś na podstawie fotografii? – zastanawia się Kasprzyk.
Zwracamy się do policji. Co do samego wypadku i czynności podjętych bezpośrednio po nim – mundurowi mają nieco inny punkt widzenia.
– Potwierdzam, zdarzenie takie z udziałem 22-letniego kierowcy miało miejsce. Policjanci podjęli stosowne czynności. Wiem też, że policjanci podejmowali działania sprawdzające według sugestii uczestnika kolizji. Na terenie wskazanej posesji sprawdzili, że 42-letni mężczyzna ma psa, ale była to suczka przebywająca w piwnicy. Mężczyzna zaprzeczył, że jest właścicielem zwierzęcia, które wybiegło przed samochód. Pies ten nie miał żadnej obroży ani elementu, który pozwoliłby na jego zidentyfikowanie. Również sąsiedzi nie potwierdzili, że jest to zwierzę 42-latka – relacjonuje nam rzecznik policji, sierż. szt. Kamil Raczyński. – Ta sprawa ciągle jeszcze jest w toku. Jeszcze prowadzimy czynności zmierzające do ustalenia właściciela psa – dodaje. Chodzi tu o to, że interwencja policjantów na miejscu kolizji drogowej to jedna sprawa – tu ustala się głównie przebieg zdarzenia, więc zakres czynności jest nieco inny. Natomiast druga sprawa to ustalanie, czyj pies wybiegł na ulicę i spowodował zagrożenie. Tu postępowanie ciągle jeszcze jest w toku. (jar)

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kłobuck

Masz jakieś pytanie lub problem dotyczący naszego Tygodnika? Skontaktuj się z naszym biurem! Tel. 514 786 400

Więcej w Kłobuck

Młodzi muzycy konkurują na scenie

Jarosław Jędrysiak20 maja 2024

Starosta i wicestarosta z życzeniami w ZOZ

Jarosław Jędrysiak19 maja 2024

Dobrze uczą śpiewać w Kłobucku

Jarosław Jędrysiak19 maja 2024

Burmistrz dziękował pracownikom służb komunalnych

Jarosław Jędrysiak19 maja 2024

Dzień tych, którzy krzewią czytelnictwo

Jarosław Jędrysiak15 maja 2024

Burmistrz i radni złożyli ślubowanie

Jarosław Jędrysiak12 maja 2024