ARCH.
POLICJA. W środę 9 sierpnia została przesłuchana 21-latka, która nie przyznawała się, że to ona jest matką noworodka znalezionego w przenośnej toalecie na Zakrzewie w Kłobucku. Badania DNA, których wyniki są już znane, potwierdziły jednak, że to jej dziecko
O tym makabrycznym zdarzeniu z ubiegłego tygodnia słyszał chyba każdy. Jak pisaliśmy, w poprzednią niedzielę 21-latka zgłosiła się do szpitala w Radomsku z bólami brzucha, a lekarze stwierdzili, że musiała urodzić w ciągu ostatniej doby. Dziecka jednak nie było, a kobieta do porodu się nie przyznawała. Wezwano policję, a ta – w wyniku błyskawicznego dochodzenia – w poniedziałek rano ujawniła zwłoki noworodka w toi toiu nad kłobuckim zalewem Zakrzew.
Przesłuchanie 21-latki nie było możliwe od razu ze względu na jej stan psychiczny. Lekarze wydali zgodę na to, aby odbyło się ono w tę środę. – Kobieta została przesłuchana w obecności psychologa. Ze względu na dobro śledztwa nie mogę jednak podać do publicznej wiadomości, co zeznała – informuje nas w czwartek prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik częstochowskiej prokuratury.
Znane są już natomiast wyniki badań DNA, które potwierdzają, że to właśnie 21-latka, choć na początku nie przyznawała się do tego, jest matką nieżyjącego noworodka. Czy to oznacza, że usłyszy zarzuty?
– W tej chwili nie ma jeszcze podstaw do postawienia zarzutów. Postępowanie jest w toku. Kobieta została przesłuchana w charakterze świadka. Będą też potrzebne jej badania psychologiczne. Wciąż też oczekiwane są wyniki badań toksykologicznych i histopatologicznych dziecka, które uzupełnią niezbędne w postępowaniu informacje uzyskane w wyniku przeprowadzonej sekcji zwłok – wyjaśnia prokurator Ozimek. (jar)



Facebook
YouTube
RSS