PW
KONTROWERSJE. Gmina umorzyła postępowanie środowiskowe w sprawie budowy stacji bazowej telefonii komórkowej między Kaleją i Wydrą. Okazało się, że inwestor w ogóle nie musi decyzji środowiskowej posiadać. W takiej sytuacji może już starać się o pozwolenie na budowę. Część mieszkańców jest przeciwna, ponieważ obawia się negatywnego oddziaływania na swoje zdrowie
Jak już informowaliśmy latem, 24 lipca wpłynął wniosek T-Mobile Polska SA w Warszawie, a na początku sierpnia wręczycki urząd wszczął postępowanie w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Spółka zaplanowała budowę stacji w odległości ok. 35 m po stronie południowej od drogi wojewódzkiej 494 (ul. Częstochowska), gdzie brak jest domów mieszkalnych (tereny rolnicze). Wydawało się, że będzie musiała przygotować m.in. raport oddziaływania na środowisko, więc na finał postępowania przyjdzie poczekać co najmniej kilka miesięcy. Tymczasem w październiku – decyzją wójta Henryka Krawczyka – zostało ono umorzone. Po konsultacjach z innymi organami okazało się, że inwestor w ogóle nie musi decyzji środowiskowej posiadać, żeby móc stację postawić. A ponieważ Wręczyca dysponuje planem zagospodarowania dla całej gminy, T-Mobile może już starać się pozwolenie na budowę w Starostwie Powiatowym w Kłobucku.
– Zapisy naszego planu dopuszczają funkcjonowanie takich przekaźników w tej lokalizacji. To nie jest teren zabudowany. Tereny przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową są po drugiej stronie ul. Częstochowskiej. Pierwsze istniejące domy znajdują się natomiast jeszcze dalej – wyjaśnia Marianna Liszewska, sekretarz w UG Wręczyca Wielka.
Na szczeblu wręczyckiego urzędu sprawa będzie więc zamknięta, kiedy i jeśli postanowienie o umorzeniu się uprawomocni. Możliwość wniesienia odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego mają jednak osoby będące stronami postępowania. – To nie tylko właściciele nieruchomości bezpośrednio graniczących z działką, na której planowana jest inwestycja. Krąg osób mających status stron poszerzyliśmy także o tych mieszkańców, którzy, choć posiadają działki nieco dalej, to również mogą być w zasięgu oddziaływania stacji – informuje Elżbieta Brodacka, pełniąca obowiązki kierownika Referatu Gospodarki Gruntami i Ochrony Środowiska UG. Kiedy postępowanie środowiskowe jeszcze trwało, wpłynęły pisma mieszkańców niezadowolonych z perspektywy posiadania takiego sąsiada. Naczelnym argumentem przeciwko umiejscowieniu stacji między Wydrą i Kaleją były obawy przed jej negatywnym oddziaływaniem na zdrowie ludzi. Jednak mieszkańcy, którzy byli stronami, nie wnieśli oficjalnych zastrzeżeń, choć o inwestycję dopytywali, przeglądali dokumenty i mapy. Sprzeciw zgłosiły osoby, które takiego statusu nie mają, więc im akurat nie przysługuje prawo odwołania się do SKO. (PW)


Facebook
YouTube
RSS