NASZE INTERWENCJE. Panie, po każdym deszczu woda tu tak pruje z drogi do rowu, że niedługo wypłucze nie tylko pobocze, ale i grunt pod asfaltem i ta droga się tu zarwie – alarmuje mieszkanka Lgoty. Rozmawiamy o tym problemie z zarządcą drogi
Nasza czytelniczka zdecydowała się poprosić o interwencję w zeszłą środę. Akurat padał deszcz, więc problem z drogą był dobrze widoczny.
– Przed przebudową tej drogi tu nie było rowów i wszystko wyglądało inaczej. Nawet przy niedużym deszczu woda szerokim strumieniem płynie tu z górki po drodze. Teraz, jak porobili takie strome rowy, to cała ta woda wymywa pobocze między rowem a jezdnią. Niedługo podmyje grunt pod samym asfaltem – opisuje nasza rozmówczyni.
Nowe, a do naprawy
Przyglądamy się na miejscu. Rzeczywiście woda robi tu spore szkody. Na szczycie górki droga ma krawężnik. Trochę niżej krawężnik się kończy i tu płynąca z górki woda wpada wprost do rowu. Ma dość siły, by wypłukać nie tylko grunt, ale i tłuczeń, którym utwardzono pobocze. Wyrwa zbliża się do jednego z wjazdów na posesję, więc gdyby ją tak zostawić, to w końcu woda też go uszkodzi.
– Prosiliśmy się i w końcu założyli tu takie ażurowe kratki betonowe, którymi wzmocnili skarpy głębokiego rowu. Ale panie, to też niewiele dało! Ta kratka jest od niedawna, a już ją tu podmyło i już się kawałek zapadł. Czy to jest właściwie zrobione? Przecież to jest nowa droga i jak tak dalej pójdzie, to ją woda zabierze – dodaje mieszkanka Lgoty.
Widzimy na miejscu, że podejmowano tu próby naprawy. Kolejne już są konieczne. Gorzej jest na następnym odcinku rowu, trochę niżej na zboczu górki. Tu jest aż kilka miejsc, gdzie woda wymywa skarpę i odsłania elementy położonych tu instalacji. Pewnie i tu trzeba będzie skarpę wzmacniać kratkami. A na pewno w miarę szybko naprawiać. Rodzi się jednak pytanie: czemu w ogóle wystąpił tu taki problem? Droga jest przecież całkiem nowa, na chłopski rozum powinna być w idealnym stanie. Co poszło nie tak?
Wszystko zgodnie z planem
– Wykonawca wykonał tę drogę zgodnie z projektem. Tam, gdzie koń- czy się krawężnik, większa ilość wody wpada do rowu. Tak już jest, że przy ulewnych deszczach woda powoduje różne uszkodzenia i to nie tylko na tej drodze. Pozostaje nam naprawiać – mówi nam Andrzej Kucharczyk.
Jak podaje w rozmowie z nami dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Kłobucku, drogę tę wykonywała firma z Lublińca, a gwarancja na nią to 36 miesięcy. Jesteśmy teraz mniej więcej w połowie okresu gwarancyjnego. Jednak, jak się dowiadujemy, to nie wykonawca, a nasi drogowcy zajmują się tu poprawkami, stabilizowaniem skarpy rowu.
– Doszliśmy do wniosku, że skoro droga została tu wykonana zgodnie z projektem, to dodatkowe zabezpieczenie nie leży po stronie wykonawcy drogi i dlatego zajmujemy się tym sami. Tam, gdzie niżej woda wymywa pobocze, będziemy reklamować u firmy i oczekiwać usunięcia uszkodzeń, choć pewnie będzie to możliwe dopiero po sezonie zimowym – wyjaśnia Kucharczyk.
Skoro w zarządzie dróg nie mają zastrzeżeń co do sposobu realizacji tej inwestycji przez firmę, to gdzie leży przyczyna problemu z wodą wymywającą pobocze? Na miejscu widzimy, że ze skarpy wymywany jest tłuczeń. Może nie został on dość dobrze zagęszczony, skoro teraz nie wytrzymuje pogody? A może to złej jakości materiał?
– Zastosowane materiały i technologie są zgodne z tym, co przewidywał projekt budowy tej drogi – rozwiewa nasze wątpliwości szef dróg powiatowych.
Skoro i robota wykonana według projektu, i materiały właściwe – to może sam projekt był felerny?
Winna matka natura?
Dyrektor Kucharczyk nie jest skłonny przytakiwać naszym sugestiom co do jakości projektu drogi. Mówi, że to warunki pogodowe są tu odpowiedzialne za uszkodzenia; że po prostu nie ma sposobu na taki strumień wody, który tu wpada z drogi do rowu. A warunki klimatyczne mamy, jakie mamy – ze skłonnością do ekstremów.
Czy nie dałoby się jednak wybrać innych rozwiązań technologicznych lub projektowych, aby nie musieć teraz stale „dłubać” przy tej drodze i czegoś poprawiać?
Dzwonić, zgłaszać
Na razie mieszkańcom Lgoty pozostaje alarmowanie drogowców za każdym razem, gdy woda wyrządzi tu szkody. Zresztą dyrektor sam zachęca do takich kontaktów. Czy to mieszkankę, która do nas zadzwoniła, usatysfakcjonuje? Szczerze mó- wiąc – wątpimy.
Facebook
YouTube
RSS