INWESTYCJA. Po tym, jak miasto dostało środki zewnętrzne, bez ociągania się wykonano kolejny krok, by cenny zabytek, świadczący o wielokulturowym bogactwie dawnej Polski, uratować przed ostateczną ruiną
Od połowy maja Krzepice – bo to miasto jest tu obecnie jedynym właścicielem – szukają wykonawców remontu budowlano-konserwatorskiego ruiny synagogi nad Liswartą. W zamierzeniu ma to być pierwszy etap prac. Przewiduje się wykonanie żelbetowego wieńca wokół zachowanych murów, naprawę części ścian, wymurowanie szczytu elewacji południowo-wschodniej oraz wykonanie dachu i kilka dodatkowych spraw. Obiekt, który cały czas coraz bardziej popadał w ruinę, w końcu zostanie trwale zabezpieczony. Jego degradacja się zakończy. W kolejnych etapach będzie można projektować dalsze prace aż do uzyskania użytecznego obiektu w miejsce obecnej ruiny. Ale tu na szczegóły jeszcze za wcześnie.
Wszystkie te przewidziane w pierwszym etapie prace mają się zakończyć przed połową października. Kolejny sezon mrozów powinien już być dla zabytku niegroźny. Zniknąć też powinno ryzyko, że przypadkowa katastrofa budowlana stworzy zagrożenie na przyległej drodze. Ile przyjdzie zapłacić za przeprowadzone prace, będzie wiadomo z na przełomie maja i czerwca. Jak pamiętamy, zabytek jest ratowany przede wszystkim z funduszy przeznaczonych na opiekę nad historycznym dziedzictwem.
Czy warto dbać o tego rodzaju zabytek? Dodamy tu parę zdań, bo komentarze pod naszymi artykułami na ten temat czasem jeżą włosy na głowie i rodzą pytania o to, czy ktoś do tego stopnia nie rozumie, czy celowo działa wbrew dobremu imieniu nas wszystkich. Nie jest przecież wiedzą tajemną, że gdy Polska była wielka i potężna, słynęła ze swej wielonarodowości, niespotykanej gdzie indziej tolerancji, umiejętności mieszczenia w swych granicach różnych kultur i grup etnicznych. To państwo budowano poniekąd wspólnie i w oparciu o różne fundamenty jednocześnie. Dopiero niespełna wiek temu zabrali nam to wszystko obcy najeźdźcy. Co gorsza, zasiali oni w niektórych niezbyt chyba lotnych umysłach wrogość dla tej różnorodności, która dawniej wyróżniała Rzeczpospolitą. Otwartość, która dawniej wyrastała z przekonania o sile Polski i przyciągała ku nam najwybitniejsze jednostki wyrosłe na podłożu innych kultur, niedawni najeźdźcy zdołali u niektórych zastąpić swego rodzaju szowinizmem – dziś dodatkowo niezwykle szkodzącym naszej ojczyźnie. Mamy szczęście, że zachował się u nas w dającej się ocalić ruinie zabytek tamtej długiej wielonarodowej historii Polski, sięgającej czasów jeszcze piastowskich, a zamkniętej w wyniku zbrodni obcych. Przynajmniej od tych obcych zbrodniarzy powinny nas dziś odróżniać nieco choć szersze horyzonty. I w większości przypadków i osób – tak na szczęście jest. (jar)




Facebook
YouTube
RSS