Krzepice, powiat

„Po cholerę” wypowiadać się na sesjach?

Józef Borecki mocno pomstował na krytykę w gazecie. Nie rozumiemy tylko, po co tłumaczy kolegów i koleżanki, którym się ta krytyka należy jak psu buda.
„Po cholerę” wypowiadać się na sesjach?

SAMORZĄD. Nasza krytyka radnych powiatowych – na pewno nie ostatnia – zadziałała. W Krzepicach na sesji w końcu był ktoś z powiatu. Co ciekawe, nasz artykuł dotknął najbardziej nie tych, którym się takie „baty” należały. Na nich nic nie robi wrażenia. Przyjdą dopiero po nasze głosy i błysną nam na billboardach

Delikatnie o swej długiej nieobecności w Krzepicach wypowiedział się jak zwykle arcydyplomatyczny starosta. Wyjaśnił, że teraz poprosił o udział w sesji, bo nie bez powodu tu nie zaglądał. Chodziło o unikanie gromadzenia się w czasie pandemii.
– Wszystkie rozsądne samorządy tak postępują, że minimalizują to ryzyko dla innych osób czy dla siebie. My również prowadzimy sesje zdalne – wyjaśnił starosta. Odpowiemy krótko, że w toku pandemii były też okresy, gdy zagrożenie było mniejsze, więc był i czas, aby się na gminnych obradach pojawić w miarę bezpiecznie. Da się to też rozsądnie zrobić dzisiaj. Sama obecność starosty w Krzepicach tego dowodzi.
Najbardziej boli najmniej winnych?
Problem z powiatowymi radnymi jest jednak taki, że nie tylko w pandemii, ale i przed nią z ich obecnością na sesjach gminnych bywa kiepsko. Wyróżniają się tą absencją zwłaszcza niektóre osoby, które przed kolejnymi wyborami będziemy regularnie przypominać wraz z nazwiskami. Zanim nam wejdą na billboardy i po pięciu latach „leżenia” zaczną znów prosić o głosy.
Drugi kłopot – podtrzymujemy tu swoją krytykę w pełni – to dojmujące milczenie na sesjach rady powiatu, gdy jest czas, by stawiać pytania, zgłaszać wnioski, wydawać oświadczenia. Chce się powiedzieć wtedy temu szanownemu państwu: po coście przyszli na tę sesję? Żeby wziąć dietę?
Na wypowiedzi starosty w Krzepicach się nie skończyło. Głos zabrał też członek zarządu Józef Borecki. Choć akurat o należącym do zarządu powiatu Boreckim trudno powiedzieć, że jako samorządowiec powiatowy „zbija bąki”, to właśnie… on poczuł się na tyle dotknięty naszą krytyką, że… postanowił się wypowiedzieć. No ale – i tu plus dla niego – pofatygował się na sesję do Krzepic. Stale nieobecnych nie spotyka się w takich miejscach nawet po tym, jak im się uszu natrze w gazecie.
Borecki się tłumaczył, jakby głównie o niego chodziło.
– Jak pamiętacie, ja przez dwie kadencje notorycznie przychodziłem na sesje. Rzadko się zdarzało, żeby mnie nie było. Ale doskonale wiecie, jaka jest teraz sytuacja. A ja jestem osobą w takim wieku, że jest ryzyko [związane z COVID-19 – dop. red.]. Ale może teraz po szczepieniu będę przychodził – zapowiedział radny Józef Borecki.
Radny stwierdził, że do przyjazdu na sesję do Krzepic zmusił go m.in. artykuł w „Gazecie Kłobuckiej”. I cytowane przez nas wypowiedzi.
– Nie było nazwisk, ale wszyscy byli wrzuceni do jednego worka – ocenił Borecki.
Uwagi o nieobecności radnych powiatowych na sesjach gminnych i o ich milczeniu na sesjach powiatowych musiały Boreckiego mocno ubodnąć. W Krzepicach nie zdołał powstrzymać emocji.
– Ja na sesjach się nie wypowiadam, bo po cholerę, przepraszam za słowo, mam drugi raz powtarzać to, co na zarządzie i komisjach – stwierdził Józef Borecki.
Nie pochwalamy stylu wypowiedzi, ale… tu radnego trochę rozumiemy. On akurat jest członkiem zarządu. Do tego nieetatowym, więc za swoje zaangażowanie dostaje w sumie proporcjonalnie nie za dużo. Musi mu zależeć. Natomiast nie mamy za grosz zrozumienia dla szeregowych radnych, którzy na sesjach bawią się w milczków i biorą diety. Trochę dziwi nas więc, że krytyką obruszył się akurat ten radny, którego nikt palcem nie wskazywał. Jego pech, że nasza krytyka pasuje, niestety, do większości radnych powiatowych. Mamy po prostu fatalną i nietanią radę powiatu. Co gorsza, największe lenie, których głosu niemal nigdy się nie słyszy, nawet nie bronią się same. Mają to „w poważaniu”. Gdzie mają wyborców? Odpowiedź nie nadaje się do druku.
Solidarny z leniami? Po co?
Podenerwowany Borecki – w pewnym momencie wdał się nawet w bezsensowną sprzeczkę w zasadzie „o nic” z przewodniczącym Mateuszem Klubą – próbował bronić wszystkich radnych powiatowych. Że to niby ci radni dużo mówią na obradach komisji. Więc dlatego na sesji milczą.
Nie kupujemy tego. Wcale. Szli do polityki, to powinni wiedzieć, że trzeba się trochę afiszować ze swoją działalnością. A nie pozostawiać mieszkańców z wrażeniem, że się o ich sprawach nawet dyskutować za te diety nie chce.
Ma rację Borecki w jednym. Nieobecnych i milczków trzeba czasem wskazywać palcem i nie ograniczać się do krytykowania większości hurtem. Obecność na sesjach gminnych jest odnotowywana w protokołach. Fakt zabierania głosu na sesjach powiatowych również. Przed kolejnymi wyborami da się z tego zrobić tabelkę. Wtedy nie pomogą billboardy. Za to może do rady powiatu trafią właściwe, pracowite i rozumiejące politykę osoby.

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty.

Zobacz komentarze (1)

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Krzepice, powiat

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Krzepice, powiat

Lepszy transport w Krzepicach, Pankach i Przystajni

Jarosław Jędrysiak28 sierpnia 2023

Podsumowano program rozwoju czytelnictwa

Jarosław Jędrysiak28 czerwca 2022

„Szlachetna Paczka” pomaga dzięki ludziom dobrej woli

Jarosław Jędrysiak16 grudnia 2021

Zaszczepiło się jeszcze 87 osób

Jarosław Jędrysiak2 października 2021

Ile się płaci za bezdomne zwierzę?

Jarosław Jędrysiak11 kwietnia 2021

Ujma dyrektorem

Jarosław Jędrysiak15 lutego 2021