AFERA. Były prezes kierował tą dużą fabryką zbrojeniową w naszym powiecie tylko nieco ponad rok. Okazuje się, że czasu wystarczyło, by powstały okoliczności do postawienia teraz aktu oskarżenia. W tle – straty na co najmniej kilkanaście milionów złotych.
Znajdujące się w Konieczkach Przedsiębiorstwo Sprzętu Ochronnego Maskpol S.A. to spółka duża, zatrudniająca też sporo osób z naszego regionu. W 1967 roku firmę utworzono jako przedsiębiorstwo państwowe. Po zmianach ustrojowych, w 1994 roku, Maskpol przekształcono w spółkę akcyjną. Przez wiele lat firma miała stale w zasadzie te same władze. Zmiany nastąpiły dopiero po wyborach z 2015 roku. Rewolucja kadrowa, obejmująca wiele stanowisk, w tym i zarządy wielu spółek, dosięgnęła także Maskpolu. 29 czerwca 2017 roku kierowanie firmą oddano w ręce obecnie oskarżonego Ładysława P. Ponadto w zarządzie zasiadł – również teraz oskarżony – Marek P.-P. Już wówczas dyskutowano o zasadności tych zmian i o dyskusyjnym doświadczeniu powołanych na ważne stanowiska w spółce. Nie to jednak – jak się może okazać – mogło tu być największym problemem. 24 września 2018 roku, a więc po nieco ponad roku, władze spółki z Ładysławem P. na czele zostały odwołane. W ciągu kilkunastu miesięcy doszło jednak do zdarzeń, które teraz interesują wymiar sprawiedliwości.
Do Sądu Okręgowego w Częstochowie wpłynął akt oskarżenia przeciwko byłemu prezesowi Ładysławowi P. i członkowi zarządu Markowi P.-P. oraz biegłemu rewidentowi Maciejowi M. Ładysław P. i Marek P.-P. zostali oskarżeni o przestępstwo działania na szkodę spółki oraz o przestępstwo oszustwa. Chodzi o spowodowanie znacznych szkód finansowych w firmie w latach 2017-2018 – szacowanych na nie mniej niż 2,7 miliona złotych. Proceder, który oceni wymiar sprawiedliwości, miał się rozpocząć już w sierpniu 2017 roku. Dodatkowo byłemu prezesowi zarzuca się podjęcie nieodpowiedzialnych decyzji, których skutkiem były dalsze gigantyczne straty. Ładysław P. jest oskarżony o działanie na szkodę Maskpolu. Wysokość wyrządzonej spółce szkody na mieniu ma przekraczać 11 milionów złotych. Chodzi o uruchomienie produkcji odzieży ochronnej z materiału, który nie spełniał norm jakościowych.
Trzeci z oskarżonych, Maciej M., miał jako biegły rewident sporządzić sprawozdanie finansowe. Zarzuca się mu przestępstwo wynikające z ustawy o rachunkowości.
W sprawie zgromadzono olbrzymią ilość dokumentacji. Sąd aktualnie się z nią zapoznaje. Nie jest jeszcze znana data pierwszej rozprawy. (jar)



Facebook
YouTube
RSS