Problem składowania porzuconych odpadów niebezpiecznych w Kamyku ma jednak konsekwencje dla otoczenia. Wydano decyzję o usunięciu skażonej gleby. Na ile sprawa jest poważna?
Burmistrz Kłobucka poinformował o wydaniu decyzji, która nakazuje ograniczenie negatywnego oddziaływania na środowisko tego, co składuje się w Kamyku. Ograniczenie to ma nastąpić poprzez usunięcie i utylizację skażonej gleby, a także zabezpieczenie przed dalszymi tego typu szkodami.
O sprawie pisaliśmy już szerzej. Pozostawione w Kamyku – w zasadzie porzucone – niebezpieczne odpady wywołują obawy mieszkańców. Co prawda orientowano się, że są one w miarę zabezpieczone, więc ryzyka katastrofy nie ma. Niemniej nie da się powiedzieć, że odpady te nijak nie oddziałują na środowisko. Stąd właśnie wyniki badań i następnie decyzja o usunięciu skażonej gleby. Przy czym, mimo wydania wspomnianej decyzji, czynności nie zostały podjęte, bo strony skorzystały z możliwości odwołania się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Częstochowie. Badanie skażenia gleby prowadził Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Stwierdzono obecność substancji ropopochodnych. Miasto zleciło z kolei badania powietrza – jego ewentualnego zanieczyszczenia poprzez składowany odpady. Jak wspominaliśmy, jest problem z ustaleniem, kto powinien te odpady usunąć, a koszty tego przedsięwzięcia są gigantyczne. Co w ogóle słychać w tej sprawie? Czy są jakieś postępy? W pewnym stopniu tak.
– Doszliśmy, kto był ostatnim właścicielem tych odpadów. Mamy te firmy. Niestety wygasły im zezwolenia, zaprzestały działalności, nie mamy możliwości kontaktu z nimi. W tym zakresie współpracujemy z policją, która też ma problem z ustaleniem tych przedsiębiorców. Wezwaliśmy do złożenia wyjaśnień osobę, która była pełnomocnikiem firmy przewożącej te odpady do Kamyka. Nie stawiła się, nałożyliśmy więc karę grzywny i wezwaliśmy ponownie. Jeśli się nie stawi, będziemy prosić policję o doprowadzenie tej osoby na przesłuchanie. Osoba ta miała jednorazowe pełnomocnictwo tylko do podpisania umowy z nieżyjącym już właścicielem nieruchomości w Kamyku – wyjaśniała na sesji Anna Grabowska-Graj z kłobuckiego ratusza.
W kwestii własności działki miasto kontaktuje się z sądem. Minął termin postępowania spadkowego, na tę chwilę oczekiwane są informacje na ten temat. Jeśli ustalenie właściciela odpadów się nie powiedzie, gmina nałoży obowiązek ich usunięcia na właściciela gruntu. Co też jest kwestią, jak widać, jeszcze do ustalenia.
Badanie powietrza w pobliżu składowiska odpadów jeszcze się nie odbyło, ale poczyniono już ustalenia, by móc je przeprowadzić. Badanie ma trwać kilka dni. Da odpowiedź, czy istnieje zagrożenie dla mieszkańców wynikające z oddziaływania odpadów na środowisko – na powietrze w otoczeniu i w pobliżu składowiska. (jar)



Facebook
YouTube
RSS