ZBRODNIA. Krótko po tym jak strażacy uporali się z pożarem salonu w jednym z domów, dostrzegli ślady krwi prowadzące do studni. Na dnie znajdowało się ciało 65-letniego mężczyzny. Oględziny zwłok wykazały obecność licznych ran kłutych i ciętych, wskazujących na zabójstwo. Policja zatrzymała w tej sprawie trzy osoby, w tym 46-letniego syna zamordowanego
Informacja o pożarze dotarła do służb ratunkowych w środę po godz. 19. W zgłoszeniu była mowa, że płonie jeden z budynków mieszkalnych w Rębielicach Królewskich (gmina Popów w powiecie kłobuckim), w którym może znajdować się jedna osoba. Na miejsce zadysponowano kilka zastępów pożarniczych oraz podnośnik. Zastępca komendanta Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Kłobucku Robert Ladra informuje, że ogniem objęty był jeden z pokoi i częściowo kuchnia, ale strażacy szybko się z nim uporali. Dokładnie przeczesali budynek – od piwnicy aż po strych – ale nikogo nie znaleźli. Wtedy zaczęli szukać wokół domu. Uwagę jednego ze strażaków przykuły ślady krwi prowadzące do studni.
– Studnia była zabezpieczona. Po otwarciu okazało się, że znajduje się w niej kołdra. To zainteresowało zarówno strażaków, jak i obecnych na miejscu policjantów. Jeden ze strażaków został opuszczony na dół. Po odgarnięciu kołdry natrafił na zwłoki – podaje Robert Ladra.
Okazało się, że ciało należy do 65-letniego domownika. Przeprowadzono wstępne oględziny na miejscu zdarzenia z udziałem lekarza medycyny sądowej.
– Na ciele ujawniono wiele obrażeń w postaci ran kłutych i ciętych, które najprawdopodobniej były przyczyną śmierci mężczyzny – informuje Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.
Dokładnie będzie to zbadane podczas sekcji zwłok zaplanowanej na poniedziałek. Ale śledczy już teraz nie mają większych wątpliwości – ślady wskazują na zabójstwo. Z ich ustaleń wynika też, że związek ze sprawą może mieć 46-letni syn zamordowanego oraz jego konkubina. Oboje, a także jeszcze jeden mężczyzna, zostali szybko zatrzymani. Właśnie powinni być przesłuchiwani i prokurator prawdopodobnie przedstawi im zarzuty. Jakie dokładnie i czy całej trójce – póki co nie wiadomo. Nie wiadomo też na razie z jakiego powodu mieliby chcieć zabić 65-latka. Wszystko wskazuje jednak na to, że pożar został wywołany dla zatarcia śladów.
– Podczas oględzin biegły z zakresu pożarnictwa stwierdził, że doszło do celowego podpalenia – mówi prok. Ozimek. (PW)


Facebook
YouTube
RSS