JAROSŁAW JĘDRYSIAK
JUBILEUSZ. Szczególny akcent dodano tym razem do dorocznego festynu, który w Zajączkach Pierwszych organizuje straż pożarna. Pamiętano bowiem o tym, że miejscowość obchodzi w tym roku całkiem ładny jubileusz
Impreza odbyła się na placu przed remizą strażacką i przyciągnęła stu kilkudziesięciu zainteresowanych. Tak właściwie jej start odbył się już w sobotę – występem koła gospodyń i dyskoteką. Ale główny program rozpisano na niedzielę. O czwartej po południu, po powitaniu wszystkich przez sołtys Barbarę Pilarz, przedstawiony został krótki rys historyczny miejscowości. Następnie uruchomiono loterię fantową. Zainteresowanie było wielkie, bo prawie każdy ustawił się w kolejce po los. Gdy wciąż jeszcze trwała loteria, rozpoczęły się już występy artystyczne. Jako pierwsza zaśpiewała dla publiczności Martyna Szczepaniak, która – choć dziś bardziej związana z Wrocławiem – jak sama wspomniała, nigdy nie ukrywa tego, że pochodzi właśnie z Zajączek. Chwilę później krótki koncert na waltorni dał Stanisław Przygoda, muzyk częstochowskiej filharmonii. Odrobinę ruchu – zwłaszcza dzieciom, bo to one zwykle pełne są energii – zaproponowano w formie popularnej w ostatnich czasach zumby. W tym i na małych trampolinach – co widuje się znacznie rzadziej. Głównym występem popołudnia był koncert dumy Zajączek i tutejsze OSP – orkiestry dętej. Po powitalnym utworze przerwano go na miłą ceremonię. Wiele ciepłych słów o tym zespole – działającym już od stu lat i, nie licząc czasów wojny, w zasadzie bez przerwy, choć z ciągle nowymi pokoleniami instrumentalistów – powiedział burmistrz Krystian Kotynia. Głowa gminy w asyście innych jej przedstawicieli wręczyli orkiestrze i gronu osób faktycznie nią kierujących jubileuszowe trofea i podziękowania. Muzycy odwdzięczyli się najlepiej jak mogli – czyli kolejnymi utworami dla zgromadzonych na placu strażackim słuchaczy.
– Gdy padła propozycja, by włączyć do corocznego festynu wątek jubileuszu miejscowości, sołectwo wsparło w tym zakresie strażaków. Ten jubileusz urządziliśmy tu w Zajączkach przede wszystkim własnymi siłami. Chodząc w zasadzie od domu do domu, pozyskaliśmy prywatnych sponsorów. Miasto dołożyło nam na DJ-a. O pyszne placki postaraliśmy się we własnym zakresie. Przygotowaliśmy też wystawę starych zdjęć w sali remizy – opowiada nam sołtys Barbara Pilarz. – Robimy to też dla naszej straży, bo własnymi siłami i środkami zrobione zostały remonty w remizie i chcemy, by mieszkańcy mogli zobaczyć efekt, by chcieli korzystać z sali bankietowej. I na dalsze zmiany w remizie też wciąż jeszcze zbieramy środki – dodaje.
W eleganckiej sali remizy rzeczywiście można było zobaczyć ciekawą wystawę, przygotowaną dużym Zajączki Pierwsze Festyn z 660-leciem wsi staraniem głównie uczniów, a prezentującą sporo starych fotografii ludzi i miejsc w Zajączkach. Nawet ta bliższa niż 660-letnia historia dla wielu mogła okazać się ciekawa. Tuż obok remizy przygotowano małe wesołe miasteczko dla dzieci. Tam też był ciągle ruch, bo najmłodsze pokolenie ciągnęło swych rodziców właśnie tam. W biesiadnej atmosferze pod parasolami można było też doczekać do wieczornej zabawy tanecznej pod chmurką. (jar)






Facebook
YouTube
RSS