JAROSŁAW JĘDRYSIAK
PIENIĄDZE. Okazuje się, ze najważniejsi urzędnicy kierujący naszymi gminami wcale nie są najtańsi, a ich pensje nie odbiegają od tych w dużych prywatnych korporacjach. Co ciekawe, pomimo ze jest to budżetówka, dysproporcje w opłacaniu kadry zarządzającej w samorządach są naprawdę niemałe
Grono najwyższych urzędników w każdej gminie w naszym powiecie składa się z wójta (lub burmistrza), sekretarza i skarbnika. Rzadko poszerzają je zastępcy. W niniejszym zestawieniu skupiamy się właśnie na dochodach za pracę w urzędzie, które podajemy w kwotach brutto.
Krzepice droższe niż Kłobuck
W powiatowym Kłobucku grono najwyższych gminnych urzędników liczy trzy osoby. Burmistrz Jerzy Zakrzewski z racji pełnienia urzędu zarobił w ciągu roku ponad 130 tys. zł. Nie posiada on zastępcy jak jego poprzednicy na tym stanowisku. Warto dodać, że rekordzista, Zbigniew Krystek, miał ich aż dwóch – Jacka Krakowiana i Michała Króla. Roczne zarobki skarbniczki gminy, Katarzyny Jagusiak, wyniosły blisko 110 tys. zł. W gronie kierownictwa kłobuckiego urzędu jest jeszcze Magdalena Kasprzak. Jako sekretarz gminy zarobiła 101 tys. – i było to jej jedyne źródło dochodu w ubiegłym roku. Za pracę tych trzech najważniejszych urzędników w Kłobucku podatnik zapłacił w ubiegłym roku w sumie prawie 341,5 tys. zł. W Krzepicach łączne zarobki kierownictwa urzędu wyniosły więcej – bo ponad 371,5 tys. zł. I to mimo tego, że indywidualne pensje są tu niższe niż w Kłobucku – mieście powiatowym. Łączny koszt podnosi liczba najważniejszych urzędników. Krzepice mają bowiem zastępcę burmistrza. I to jeszcze nie wszystko. Pensję pobierała tu też zastępczyni skarbnika gminy, przy czym stanowisko to nie było obsadzone przez cały rok, a w podsumowaniu go nie ujmujemy. Krystian Kotynia za kierowanie magistratem zarobił prawie 108 tys. zł i było to jego jedyne źródło dochodu. Jego zastępca, Mirosław Łukasik, odebrał prawie 96 tys. wynagrodzenia. Mniej – ponad 87 tys. zł – zarobiła skarbniczka, Anna Mońka. Najtańszym dla podatnika wysokim urzędnikiem z Krzepic był w porównywanym okresie Zbigniew Sosin. Jako sekretarz zarobił brutto niespełna 80,5 tys. zł.
Wręczyca – na bogato
Największa gmina wiejska w powiecie wybija się na czoło wysokością zarobków w kierownictwie urzędu. Wójt Henryk Krawczyk zarobił w 2016 r. prawie 144 tys. zł. Skarbniczka, Barbara Jezior, zadeklarowała w tym okresie dochody ponad 122 tys. We Wręczycy więcej od skarbniczki zarobiła sekretarz gminy. Marianna Liszewska dostała za pracę w urzędzie niemal 128 tys. zł. To więcej nawet od zarobków części wójtów w naszym powiecie.
W sumie troje głównych urzędników z Wręczycy kosztowało podatnika prawie 394 tys. zł.
Gminy wiejskie
W Lipiu wójt wpisała w oświadczenie majątkowe zarobki w kwocie nieco ponad 144 tys. zł, przy czym to łącznie z nagrodą jubileuszową. Bez niej byłoby ponad 20 tys. mniej. Skarbniczka gminy, Aneta Łaczmańska, zarobiła ponad 70 tys. zł, a nieco tylko więcej, niespełna 71 tys. dochodu, zadeklarowała sekretarz Ewa Brzózka. Brzózka poza pracą sekretarza jest też kierowniczką USC. W sumie kierownictwo gminy Lipie w 2016 r. miało dochody przekraczające 285 tys. zł.
Po sąsiedzku w Popowie skarbnik zarobił w ciągu roku blisko 72 tys. zł – i był to jedyny dochód Pawła Hanusa. Więcej miała sekretarz, Ewa Kardas- Bernaś – prawie 82 tys. Cały koszt pracy kierownictwa urzędu wyniósł w Popowie blisko 287,5 tys. zł. Największy w tym udział pensji wójta. Bolesław Świtała w 2016 r. zarobił 134 tys. zł.
Tróje głównych urzędników w Miedźnie zarobiło w gminie 293 tys. zł. Najwięcej wójt. Dochód Piotra Derejczyka wyniósł symbolicznie ponad 123 tys. zł. Drugi na tutejszej liście wysokich zarobków jest skarbnik Andrzej Kluczny, który za pracę wziął przeszło 87 tys. zł. Sekretarz Agnieszka Związek zadeklarowała dochód prawie 83 tys. zł za pracę w urzędzie.
Droższe jest kierownictwo gminy Opatów. Wójt Bogdan Sośniak w zeszłym roku otrzymał w sumie prawie 126,7 tys. zł, a dodatkowe 32,5 tys. dochodu miał poza pracą w urzędzie. Zbigniew Kowalik na stanowisku skarbnika zarobił niemal 89 tys. zł, a Jerzy Szyja jako sekretarz gminy – blisko 85 tys. W sumie to ok. 300,5 tys. zł.
W Przystajni wójt Henryk Mach zarobił ok. 124,5 tys. zł w urzędzie i 3 tys. na najmie lokalu użytkowego. Skarbnikiem jest tu Ewa Kotarska, która wpisała w oświadczenie majątkowe 76,6 tys. rocznego dochodu. Bogusław Leszczyński jako sekretarz gminy kosztował podatnika 78,6 tys. W przypadku sekretarza i skarbniczki dochodzą jeszcze niewielkie wpływy z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Razem kierownictwo gminy w 2016 roku zarobiło niespełna 280 tys. zł. To najmniej w powiecie.
Panki wcale nietanie
W zestawieniach zarobków kolejnych urzędników w poprzednich numerach nie podaliśmy danych dla Panek. To dlatego, że w tym roku doszło tu do roszad personalnych i osoby obecnie zajmujące stanowiska skarbnika i sekretarza nie deklarowały dochodu z tego tytułu w roku ubiegłym. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by porównać wydatki na pensje trójcy głównych urzędników w gminie według stanu na porównywany tutaj cały rok 2016. I tak wójt Bogdan Praski zarobił wtedy nieco ponad 129,5 tys. zł. W oświadczeniu majątkowym złożonym na zakończenie pracy w ostatnim dniu ubiegłego roku ówczesna sekretarz gminy Panki, Sylwia Piątkowska, podała roczne dochody z tutejszego urzędu gminy w wysokości przekraczającej 85,3 tys. zł. Ubiegłoroczna skarbniczka gminy, a dzisiejsza jej sekretarz, Elżbieta Wachowska, zarobiła w urzędzie w 2016 roku ponad 86,1 tys. zł. Suma kosztów dla podatnika nie była tu mała. Za pracę trojga urzędników – niemal 301 tys. zł brutto.




Facebook
YouTube
RSS