PROBLEM. Ustalenia NIK są niepokojące. Brak jakichkolwiek działań zabezpieczających pomniki przyrody i zespoły przyrodniczo-krajobrazowe, nierzetelne dane o liczbie cennych przyrodniczo obiektów oraz brak gwarancji ochrony w prawie miejscowym to najczęściej spotykane grzechy gmin w zakresie lokalnych form ochrony przyrody
– Tylko 7 proc. kontrolowanych gmin zasłużyło na pozytywną ocenę, a aż 34 proc. na zdecydowanie negatywną – głosi raport NIK w sprawie działań gmin na rzecz ochrony dziedzictwa przyrodniczego na swym terenie.
Jednym z grzechów głównych ma być brak rzetelności i systematyki w podejściu do problematyki ochrony cennych przyrodniczo obiektów. Zdarza się, że jest to wręcz niemal całkowity brak zainteresowania. W przypadku 83 proc. gmin nie przyjęto żadnych zasad, standardów lub procedur realizacji ochrony cennych przyrodniczo obiektów. Nie prowadzono też okresowych przeglądów ich stanu – te, dokonywane co roku na wiosnę, realizowało tylko 17 proc. gmin.
Efekty są smutne. Tak naprawdę niewiele wiemy, jak wygląda dziedzictwo przyrodnicze naszego kraju, a dane, którymi dysponujemy, mogą być bardzo dalekie od aktualności. Różnice występują także na poziomie rejestrów form ochrony przyrody na różnych szczeblach administracji.
– Niemal połowa gmin miała nieaktualne dane o swoich lokalnych formach ochrony przyrody, a 41 proc. gmin nie miało aktualnego programu ochrony środowiska. W 38 proc. gmin organy zobowiązane ustawą do ochrony przyrody w osobach wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast nie podejmowały żadnych działań w celu ustalenia stanu istniejących lokalnych form ochrony przyrody, ich zabezpieczenia i oznakowania – wskazano w raporcie NIK.
NIK źródło problemu widzi także poza gminami. Za „niewystarczające i nieskuteczne” uznano również działania Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Organ ten m.in. zaniechał wydawania rekomendacji dla organów gmin – dotyczących np. standardów i sposobów ochrony obiektów przyrodniczo cennych.
Ale są i dobre praktyki. W niektórych gminach każdy taki obiekt posiada aktualną i regularnie prowadzoną indywidualną kartę ewidencyjną, pozwalającą na bieżąco kontrolować jego stan i sposób ochrony. Są też gminy, w których w formie uchwały wskazano wszystkie pomniki przyrody i wszystkie użytki ekologiczne na swoim terenie – wraz z podaniem ich lokalizacji, daty utworzenia, aktu ustanawiającego te formy i zasad ich ochrony. Tego rodzaju dane bywają albo niedostępne albo trudno dostępne, albo występują tylko w formie szczątkowej. Aby się o tym przekonać – wystarczy poszperać w oficjalnych materiałach gmin w poszukiwaniu tego rodzaju wykazu dotyczącego form ochrony przyrody. Dotarcie do satysfakcjonujących i aktualnych danych to rzadkość.
Po kontroli NIK wnioskuje do wójtów, burmistrzów i prezydentów miast o dokonanie przeglądu stanu lokalnych form ochrony przyrody oraz o ustalenie niezbędnych potrzeb dla ich zabezpieczenia. Z kolei do ministra środowiska NIK złożyła wniosek o wprowadzenia do ustawy o ochronie przyrody m.in. sankcji za przypadki niezgłoszenia do centralnego rejestru form ochrony przyrody aktualnych danych dotyczących form ochrony przyrody w gminach.
Według GUS na koniec 2016 roku w Polsce było ok. 44 tys. chronionych obiektów (w różnych formach). Ile jest ich naprawdę – okazuje się, że trudno to stwierdzić. (opr. jar)




Facebook
YouTube
RSS