PROBLEM. Problem z dzikami to dziś – jak komunikują władze – już nie tylko zagrożenie afrykańskim pomorem świń. Zwierząt tych jest sporo i nie czują respektu przed ludźmi. Zdarzają się też zachowania agresywne
Zagrożenie afrykańskim pomorem świń jest znane. Choroba, którą często roznoszą dziki, zagraża hodowlom trzody chlewnej i może spowodować konieczność wybicia do nogi całych, nawet liczących tysiące osobników stad świń. Tymczasem duża populacja dzików ma też powodować obecnie także inne, wcześniej niespotykane kłopoty.
– Występuje coraz większe zagrożenie ze strony dzików wobec mieszkańców naszego powiatu. Dziki podchodzą już nie tylko pod obejścia, ale wchodzą na podwórka. Są pierwsze przypadki zaatakowania zwierząt domowych przez dziki. I tym tematem też będziemy się w najbliższym czasie zajmować – poinformował w poniedziałek starosta Henryk Kiepura.
Na razie sprawą zajmuje się naczelnik wydziału starostwa odpowiedzialnego za środowisko. Na początek chodzi o sprawdzenie, co w ogóle może powiat zrobić dla rozwiązania takiego nowego problemu.
Co prawda już poeta pisał, że „dzik jest dziki, dzik jest zły”. Ale, przyznajemy, nie sądziliśmy, że aż tak, jak to zostało zakomunikowane teraz. Czy ktoś z naszych czytelników spotkał się na naszym terenie z agresją ze strony dzików? Chętnie poznamy relacje na ten temat i przekażemy je szerszym kręgom społeczeństwa. Może faktycznie warto uzbroić się w pewną dozę ostrożności.


Facebook
YouTube
RSS