KORONAWIRUS. Patomorfolodzy wypowiadają się, że na swoim stole nie spotkali ani jednej osoby, która zmarłaby z powodu koronawirusa. Powiem krótko: z punktu widzenia medycyny koronawirus to nie pandemia – twierdzi dr n. med. Zbigniew Martyka, cytowany przez „Gazetę Krakowską”
Zbigniew Martyka jest ordynatorem oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej. W wypowiedzi dla „Gazety Krakowskiej” stwierdził:
– Patomorfolodzy wypowiadają się, że na swoim stole nie spotkali ani jednej osoby, która zmarłaby z powodu koronawirusa. We Włoszech trafiły się może trzy takie osoby. I teraz jeśli mówimy o pandemii, to musiałoby być 12 procent zgonów w skali świata. Powiem krótko: z punktu widzenia medycyny koronawirus to nie pandemia.
Ordynator, pytany o to, jaki odsetek pacjentów przechodzi zakażenie bezobjawowo, odparł:
– Powołując się na wyniki badań, można powiedzieć, że cztery piąte osób choruje w sposób bezobjawowy, więc na sto procent spotykamy się codziennie z osobami, które są zakażone koronawirusem i nie wykazują żadnych objawów chorobowych. Zatem my też mogliśmy to przejść bezobjaowowo. Jak najbardziej jest to realne.
Z kolei zapytany o to, czy nie boi się zakażenia, Martyka odparł:
– Nie, nie boję się. Ponad miesiąc pracuję już z tymi osobami. Natomiast dbam o swoją odporność, co polecam pacjentom od wielu lat. I to jest chyba taki klucz, żeby obok zachowywania ostrożności dbać o funkcję swojego organizmu i jego odporność.




Facebook
YouTube
RSS