PROBLEM. „Rekreacja” przy dewastowaniu mienia, przy piwku i papierosku? Nie po to istnieje OSiR w Kłobucku i nie po to wkłada się siły i środki w doprowadzanie go do współczesnych standardów. Niestety przypadki wandalizmu się zdarzają. Samorząd żywo się nimi interesuje
Radny Bartłomiej Saran zapytał podczas ostatniej sesji, jakie działania podejmuje policja wobec dzieci, które „rozrabiają” na stadionie OSiR-u. Źródłem wiedzy, że coś takiego się dzieje, jest dla radnego fi lm, który został umieszczony w internecie.
Po imieniu nazwał to rozrabianie inny radny: dewastacja siedzisk przy płycie głównej boiska. To musi bulwersować, skoro tyle się ostatnio wkłada wysiłku i środków w doprowadzenie obiektu na OSiR-ze do odpowiednich standardów.
Policja wie?
Do pytania Sarana odniosła się mł. insp. Mariola Biskup. Szefowa policji nie miała podczas sesji informacji, by takie zgłoszenie do komendy wpłynęło, niemniej – jak dodała później – właśnie wróciła z urlopu i musi to jeszcze sprawdzić. W każdym razie zgłoszenie takie spowodowałoby podjęcie stosownych działań.
– Podejmiemy działania w kierunku ustalenia sprawców i ustalenia ewentualnego naruszenia prawa – zapowiedziała komendant Biskup.
To, czy dewastację mienia zgłoszono policji czy nie, zainteresowało radnego Aleksandra Tokarza. On też oglądał film z internetu. I podkreśla, że obiekt ma monitoring. To znaczy wygląda na to, że są szanse na ustalenie, kto dopuszcza się aktów wandalizmu. Odpowiedzialnością za ewentualny brak zgłoszenia tych zdarzeń policji radny obciążyłby dyrektora Jacka Krakowiana, odpowiadającego za OSiR.
Z obserwacji radnego wynika też, że na terenie OSiR-u, zwłaszcza w pobliżu boiska do siatkówki, musi się kręcić jakieś podejrzane towarzystwo, które zajmuje się tam raczej czymś innym niż sport.
– Widzę, że tam są butelki po alkoholu, kapsle od butelek po alkoholu, dużo petów. To wskazuje na to, że jednak spożywa się tam alkohol. Co jest zabronione ustawą – dodał Tokarz.
Dyrektor zgłosił
– Z moich informacji, przekazanych mi przez pana dyrektora, wynika, że takie zgłoszenie zostało złożone. I są prowadzone czynności – podzielił się swoją wiedzą w sprawie burmistrz Jerzy Zakrzewski.
Pozostaje więc poczekać na wyniki działań służb mundurowych. Jeżeli ktoś niszczy mienie publiczne, to powinien ponieść konsekwencje. Jeżeli na boisku do siatkówki dochodzi do spotkań z dymkiem i przy piwku – to też nie powinno się to dziać w takim miejscu. No i z pewnością jest to też wskazówka dla policji.
Swoją drogą policja zachęca do zgłaszania takich sytuacji choćby przez Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa. Zgłoszenie tam pozostawione jest potem weryfikowane. Jeśli nawet patrol nie zastanie imprezujących na boisku, to wieść o tym, że policja często odwiedza to czy inne miejsce, potrafi szybko się roznosić. I czasem już to pomaga w zapobieganiu takim niechcianym sytuacjom, jak spotkania na terenie OSiR-u, które ze sportem nie mają nic wspólnego.



Facebook
YouTube
RSS