PROBLEM. Czas by było się opamiętać. Czas by skończyć ze społecznym przyzwoleniem na takie podpalenia. Niejednokrotnie ogień wymyka się spod kontroli i stanowi zagrożenie. Dzieje się to często. Straż tylko w tym roku i tylko w naszym powiecie musiała interweniować już ponad sto razy przy pożarach wywołanych podpaleniem suchych traw
Pogoda niestety sprzyja takim zabawom z ogniem. Mamy też widocznie jakiś atawistyczny ciąg do podpalania suchych traw. Choć nasi przodkowie wieki temu odeszli od gospodarki żarowej i to metoda po prostu prymitywna, że wstyd. No i dziś wiadomo, że szkodliwa dla gleby i roślin.
Poza tym, że jest dość ciepło, mamy też dość często wiatr, którego nie zatrzymuje zieleń – bo dziś jej nie ma. Podłożony ogień często wymyka się spod kontroli. Dociera do lasów, zagród, domów. Zagraża ludziom i ich mieniu. Gdy dym snuje się po drodze, ogranicza widoczność, sprzyjając wypadkom. W ogniu ginie wiele zwierząt. Korzyści nie ma żadnych, zagrożenia są liczne i duże.
– Tylko w miniony weekend doszło do kilkunastu pożaru traw i nieużytków między innymi w miejscowościach Kalej, Grodzisko, Hutka, Rybno, Miedźno, Łobodno, Zawady, Ostrowy nad Okszą, Rywaczki. Natomiast od początku roku w powiecie kłobuckim odnotowano ponad 100 takich pożarów – podaje p.o. rzecznika kłobuckiej policji, asp. Kamil Raczyński.
Są przypadki, w których udaje się ustalić osoby odpowiedzialne za wypalanie traw.
– Sprawcy tych wykroczeń, określanych jako sprowadzenie zagrożenia pożarowego (art. 82 kodeksu wykroczeń), zostali ukarani mandatami karnymi. Swoje nieodpowiedzialne zachowanie każdorazowo tłumaczyli jako chęć uporządkowania posesji – nieużytków. Przypominamy, że zgodnie z przepisami Ustawy o ochronie przyrody, a także Kodeksu wykroczeń za wypalanie traw grozi kara aresztu albo grzywna, nawet do 5000 złotych. W przypadku gdy ogień niebezpiecznie się rozprzestrzeni i zagrozi zdrowiu lub życiu ludzi, albo budynkom, można trafić do więzienia nawet na 10 lat – przestrzega policjant. (jar)



Facebook
YouTube
RSS