Ponad 70 na godzinę więcej niż wolno w granicach obszaru zabudowanego. To tyle, ile dozwolone na drogach ekspresowych z dwoma jezdniami. A nie we Wręczycy Wielkiej na ulicy. Nic dziwnego, że winowajca zderzył się z poważnymi konsekwencjami
Konsekwencji poważnego przekroczenia prędkości jest wiele. Zatrzymane prawo jazdy, punkty karne i mandat w wysokości 2000 złotych.
– Tak zakończyło się spotkanie kierowcy jaguara z policjantami z kłobuckiej drogówki. Mężczyzna przekroczył prędkość o 70 km/h w obszarze zabudowanym. Pomimo licznych akcji „Prędkość” oraz wysokich mandatów karnych, nadal zdarzają się kierowcy z „ciężką nogą” – zauważa rzeczniczka kłobuckiej policji, asp. Joanna Wiącek-Głowacz.
Dodajmy, że w tym przypadku ta noga była wyjątkowo ciężka. A miejsce, by wykorzystać nieco mocy powadzonego wozu, zdecydowanie niewłaściwe. Ograniczenia prędkości tam, gdzie mieszkają ludzie, nie są przecież od parady. Nadmierna prędkość to wciąż jedna z przyczyn najtragiczniejszych w skutkach wypadków drogowych. – Policjanci z kłobuckiej drogówki, podczas kontroli prędkości na ulicy Śląskiej we Wręczycy Wielkiej, namierzyli jaguara, który zdecydowanie za szybko przejeżdżał przez tę miejscowość. Urządzenie pomiarowe wskazało, że samochód poruszał się z prędkością 120 km/h, a więc o wiele za szybko jak na obszar zabudowany, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Podczas kontroli okazało się, że samochodem kierował 34-letni mieszkaniec powiatu częstochowskiego. W związku ze znacznym przekroczeniem prędkości, mężczyzna stracił prawo jazdy, został ukarany mandatem karnym w kwocie 2000 złotych, a na jego konto dopisano punkty karne – podaje szczegóły rzeczniczka policji. Policja zawsze w takich przypadkach apeluj do kierujących, aby przestrzegali dozwolonych limitów prędkości, a także zmniejszali szybkość w miejscach, gdzie przepisy i zdrowy rozsądek wymagają szczególnej ostrożności. (jar)



Facebook
YouTube
RSS