ARCHIWUM
ZDROWIE. Od 1 października tego roku kobiety będą mogły kończyć aktywność zawodową po ukończeniu 60, a mężczyźni – 65 lat. Może to spowodować spore niedobory kadrowe w służbie zdrowia, w tym wśród pielęgniarek i położnych
Z szacunków Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że do końca 2020 r. uprawnienia emerytalne nabędzie ponad 44 tys. przedstawicieli tej grupy zawodowej. Dane dotyczące liczby pielęgniarek i położnych, które w najbliższym czasie nabędą uprawnienia emerytalne, nie martwiłyby tak bardzo, gdyby perspektywy pracowników były lepsze. Niestety nie są.
– Mamy obawy poparte informacjami z okręgowych izb, że pielęgniarek i położonych będzie coraz mniej. Ogromna liczba osób, które odejdą na emeryturę w najbliższych czterech latach, i niewielkie zainteresowanie wykonywaniem tych zawodów nie napawają optymizmem – podkreśla Mariola Łodzińska, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Co prawda absolwentek kierunków pielęgniarskich jest co roku 5-6 tys., jednak tylko 3,6-3,8 tys. występuje do okręgowych izb o prawo do wykonywania zawodu, a już tylko ok. 1,8 tys. podejmuje pracę w wyuczonym fachu.
Jako główne przyczyny spadku zainteresowania tymi profesjami eksperci wskazują dwie kwestie: niskie płace i coraz więcej obowiązków. Często jedna pielęgniarka ma na dyżurze pod opieką kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu pacjentów. Zawód pielęgniarki czy położnej jest bardzo wymagający. Przez ostatnich pięć lat o blisko 25-30 proc. wzrosła liczba pacjentów kwalifikowanych do grupy trzeciej. Są to osoby starsze, leżące, którym przy każdej czynności potrzebna jest pomoc. W konsekwencji personel jest mocno obciążony fizycznie.
Również liczba lekarzy w Polsce jest zbyt mała, o czym samorząd lekarski mówi od lat. Polska wśród innych krajów europejskich z liczbą 2,3 lekarza na 1 tys. mieszkańców znajduje się na szarym końcu. W niektórych specjalizacjach, takich jak np. pediatria, choroby płuc czy chirurgia ogólna, liczba lekarzy powyżej 50. roku życia wynosi nawet 60-70 proc. (oprac. red.)


Facebook
YouTube
RSS