Popów, Zawady

Szambo w domu

Radny uważa, że powinien być dostępny numer alarmowy, na który mieszkańcy mogliby dzwonić, gdy coś złego dzieje się z gminną kanalizacją. Bo był przypadek, że mieszkańcowi ścieki wybiły w piwnicy, a nie wiedział nawet, kogo może zaalarmować
Szambo w domu

PROBLEM. co zrobić, gdy jest noc, a nagle kanalizacja się zacina i ścieki „wracają” do domu? z takim nieprzyjemnym problemem spotkał się ostatnio mieszkaniec zawad. i nawet nie miał kogo zawiadomić, bo na stronie gminy brakuje numeru alarmowego

– Po ulewach w Zawadach, m.in. na ul. Turystycznej, nie działała przepompownia i jednemu z mieszkańców wszystkie nieczystości z kanalizacji cofnęły się do domu. Weszło mu to do piwnicy. Niestety, jest nieprzyjemny zapach. Mało tego. Trzeba było to wszystko pompować – zarysował problem na ostatniej sesji Paweł Zatoń.

Sytuacja w zasadzie losowa, ale radny zauważa, że dałoby się jej uniknąć albo ją ograniczyć, gdyby w urzędzie gminy lepiej się zorganizowano.

– Nie ma tutaj żadnego telefonu alarmowego. Mój niedaleki sąsiad próbował się dodzwonić, zawiadomić. Ja też próbowałem. Udało mi się dodzwonić akurat do przewodniczącego rady gminy – relacjonował Zatoń. – Powinien być jakiś ogólnie dostępny numer telefonu, umieszczony na stronie internetowej, żeby w razie podobnej sytuacji mieszkaniec mógł kogoś zawiadomić – uważa radny.

Sam radny, zaalarmowany przez mieszkańca, użył po prostu swoich kontaktów. Ale nie każdy mieszkaniec ma w komórce zapisane numery do osób funkcyjnych w gminie. A awarie zdarzają się o różnej porze doby.

– Co w takiej sytuacji powinien mieszkaniec zrobić, gdy jest awaria kanalizacji i wszystko mu się do domu wylewa? Proszę się nad tym zastanowić. Przepompownia w tej technologii wyłącza się i nie pompuje ścieków. Czasem jedyna sygnalizacja jest taka, że jak sąsiad poczuje, że już mu się coś wylewa w domu, to dopiero może wyjść i zobaczyć, że na przepompowni pali się czerwone światełko. I dopiero wtedy wie, że przepompownia nie działa. A jak jeszcze i wtedy nie ma kontaktu do odpowiednich osób? – kontynuował radny.

Propozycja upublicznienia odpowiedniego numeru telefonu to na pewno jedno z możliwych rozwiązań w przypadku takich sytuacji.

– Ta sprawa jest mi znana – mówi wójt. – Sytuacji wyjątkowych nie jest w stanie nikt przewidzieć. Przez przepompownię musiało przejść też dużo wody opadowej. Mimo dwóch pomp nie starczyło im wydajności – wyjaśnia przyczynę techniczną Bolesław Świtała.

Wójt uważa jednak, że to sytuacja wyjątkowa – i spowodowały ją właśnie nagłe duże opady. Czasem problem wynika też z tego, że do kanalizacji trafia to, co nie powinno – jak np. kawałki ubrań. Natomiast normalnie przepompownia działa dobrze i radzi sobie bez problemu.

Co do rozwiązania, które jako wyjście awaryjne zaproponował Zatoń, wójt jest sceptyczny.

– Mój numer telefonu jest dostępny. Jeśli nie odbiorę, to potem oddzwaniam. A jeżeli się dzieje cokolwiek złego, to można dzwonić do Państwowej Straży Pożarnej. I na pewno sygnał trafi do odpowiednich osób, które podejmą działania – uważa wójt. (jar)

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popów, Zawady

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Popów, Zawady

Klub „Tygrysek” zaopiekuje się dziećmi

Jarosław Jędrysiak15 lutego 2024

Razem możemy więcej! Wielkanocny jarmark

Jarosław Jędrysiak2 kwietnia 2023

Dopiero szósty przetarg dał wyniki

Jarosław Jędrysiak12 grudnia 2022

Nie dokończą przedszkola? Dzieci będą marzły?

Jarosław Jędrysiak28 sierpnia 2018

W gronie szacownych jubilatów

Redakcja25 lutego 2017

Gimnazjalna ślepa uliczka

Redakcja3 stycznia 2016