ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE, PIXABAY.COM
POLICJA. Oszuści mają różne metody i za cel obierają często osoby starsze. Ostatnio w regionie pojawił się oszust udający gazownika. Warto wzmóc czujność i poinstruować swoich bliskich
Jak do tej pory ustalono, oszust pojawił się tuż za granicą powiatu kłobuckiego, w sąsiednich gminach przyległych powiatów. Może więc „zajrzeć” i do nas.
Pierwsze tropy pojawiły się w ubiegłym tygodniu. Policja otrzymała trzy zgłoszenia od starszych mieszkanek podczęstochowskiej Wrzosowej i Nowej Wsi. Do pań zgłosił się nieznajomy mężczyzna, który oferował usługę przerobienia kuchenki gazowej w taki sposób, aby zużywała mniej gazu i była tańsza. W jednym przypadku fałszywy gazownik zyskał zaufanie – mieszkanka Nowej Wsi wręczyła mu 4 tys. złotych przeznaczone na wykonanie rzekomej usługi. Mężczyzna następnie wyszedł z mieszkania pod pretekstem pójścia do techników. I już nie wrócił, znikając razem z pieniędzmi. We Wrzosowej prawdopodobnie ten sam oszust miał mniej szczęścia – 82-latka, którą odwiedził, zawołała wnuczka, a wtedy „gazownik” po prostu uciekł z jej podwórka. Podobna wizyta miała miejsce potem w Konopiskach – czyli oszust przeniósł „działalność” jeszcze bliżej miejscowości powiatu kłobuckiego. 87-letnia mieszkanka tej wsi podczas wizyty fałszywego gazownika zachowała się wzorcowo. Poinformowała go, że w sprawie przerobienia kuchenki gazowej musi się skonsultować z córką. To zniechęciło oszusta.
Fałszywy gazownik teoretycznie może się pojawić znowu gdzieś w regionie. Zresztą – może stosownie do okoliczności zmodyfikować swoją „ofertę”, byle tylko wzbudzić zaufanie i wyłudzić pieniądze. Policja posiada rysopis mężczyzny. To człowiek wysoki, tęgiej budowy ciała, podczas wizyty u poszkodowanej z Nowej Wsi miał na sobie zielone spodnie i ciemną koszulę. Kto może posiadać jakiekolwiek informacje na temat tej osoby, powinien zgłosić je policji (osobiście lub telefonicznie). Warto też uczulić swoich starszych wiekiem krewnych, aby nie ufały nieznanym osobom podającym się za osoby wykonujące czynności służbowe – np. za pracowników administracji, gazowników, hydraulików czy też przedstawicieli jakichś organizacji charytatywnych lub wręcz instytucji krajowych lub międzynarodowych. Jeśli osoba taka podaje się za pracownika komunalnego, warto zadzwonić do danej instytucji (oczywiście nie na numer, który nam poda niespodziewany gość, a na taki, który jest pewny) i potwierdzić tożsamość pracownika. Jeśli już wpuści się do domu osobę, której tożsamość może być niepewna, trzeba mieć ją stale na oku, nie dać się zwieść prośbom o pójście po dokumenty czy przyniesienie szklanki wody. Szczególnie ostrożnym należy być, gdy gości jest dwóch – bo jeden może po prostu skupić naszą uwagę, a drugi – okraść w tym czasie mieszkanie. Warto – jak zrobiła mieszkanka Wrzosowej – poprosić o pomoc i obecność kogoś bliskiego lub zaufanego sąsiada. (jar)




Facebook
YouTube
RSS