Zdrowie

Koronawirus z Chin zabija

U zakażonych groźnym wirusem obserwuje się gorączkę, dreszcze, bóle mięśniowe, katar, kaszel oraz duszności.
Koronawirus z Chin zabija

Te informacje przetaczają się ostatnio przez wszystkie media. Liczba zarażonych przekroczyła już 8 tys. osób. Liczba zgonów zbliża się do 200

W tej chwili najwięcej zakażeń wirusem odnotowano w Chinach. Pierwszym i podstawowym środkiem ostrożności jest więc zapobieganie możliwościom narażenia się na zakażenie. Z tego powodu Główny Inspektor Sanitarny nie zaleca podróżowania do Chin i również w ogóle w rejony Azji Południowo-Wschodniej.
Rośnie liczba chorych
W okresie od 31 grudnia do 26 stycznia odnotowano 2026 laboratoryjnie potwierdzonych przypadków zakażeń wirusem 2019-nCoV oraz 56 zgonów. W kilka dni liczby te znacznie urosły. Zdecydowana większość przypadków zarażeń miała miejsce na terenie Chin. Ale stwierdzono je też u pewnej grupy osób w innych krajach – u osób, które zwykle miały kontakt z zagrożeniem podczas pobytu w Chinach. Dane liczbowe są stale aktualizowane. W internecie można znaleźć mapy, na których pokazywana jest lokalizacja zakażeń groźnym koronawirusem. Według tych danych w pierwszych dniach tego tygodnia liczba stwierdzonych zakażeń sięgnęła poziomu 8 tys., a liczba zgonów – 2 setek. Są też dane nieco bardziej pocieszające. Jak dotąd udało się wyleczyć ponad 133 osoby. Śmiertelność szacuje się dziś na 3-4 procent. Liczba wyleczeń jest na razie mniejsza niż liczba zgonów, ale różnica między nimi nie jest ogromna.
Zdecydowana większość chorych to mieszkańcy Chin, osoby starsze. Pojedyncze zakażenia stwierdzono też w pobliskich krajach Azji. Ale również w Stanach Zjednoczonych, Australii i – najbliżej nas – we Francji, Niemczech i Finlandii.
Jakie są objawy?
U zakażonych groźnym wirusem obserwuje się gorączkę, dreszcze, bóle mięśniowe, katar, kaszel oraz duszności. Oczywiście podobne objawy nie powinny nas od razu skłaniać do paniki, bo mogą być skutkiem zwykłej grypy. Warto jednak w tych okolicznościach zachować czujność. Zwłaszcza jeśli ktoś ma kontakt z osobami, które przebywały w ostatnim czasie w Chinach lub Azji Południowo-Wschodniej. Służby medyczne w razie wątpliwości przeprowadzą m.in. badanie RTG klatki piersiowej. W przypadku zarażonych koronawirusem wykazuje ono obecność objawów wirusowego zapalenia płuc z rozlanymi obustronnymi naciekami.
Wiadomo już, że wirus jest w stanie przenosić się z człowieka na człowieka, ale jeszcze nie są znane dokładne mechanizmy i stopień zagrożenia takim zakażeniem w przypadku kontaktu z osobą chorą. Nie jest znane pierwotne źródło infekcji, więc do kolejnych zakażeń może dochodzić nadal. W tonie sensacji pojawiały się nawet głosy, że wirus może pochodzić z laboratoriów zajmujących się bronią biologiczną – ale w praktyce nie ma na to dowodów. Z drugiej strony można trafić na opinię, że ryzyko rozprzestrzenienia się epidemii w Europie jest dziś uznawane za niewielkie. Choć uważa się, że kwestią czasu są przypadki zachorowań także w Polsce.
A jeśli trzeba tam jechać?
Może się zdarzyć, że ktoś będzie jednak zmuszony jechać do Chin. Jeśli się tam znajdzie, powinien bezwzględnie unikać zatłoczonych miejsc publicznych i kontaktów z osobami, które mają jakiekolwiek objawy chorobowe ze strony układu oddechowego. Profilaktycznie bezpiecznie jest też unikać kontaktu z żywymi i martwymi zwierzętami (dokąd nie jest pewne, co jest źródłem wirusa). Zaleca się ścisłą higienę osobistą oraz higienę żywności i napojów.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zdrowie

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Zdrowie

Uwaga! Wołowina z salmonellą

Jarosław Jędrysiak5 marca 2022

Salmonella na jajkach

Jarosław Jędrysiak21 lipca 2021

Loteria dla zaszczepionych

Jarosław Jędrysiak31 maja 2021

Skażone jajka, skażone parówki

Jarosław Jędrysiak1 maja 2021

Szczepią policjantów i strażaków

Jarosław Jędrysiak4 kwietnia 2021

Kuchenny sprzęt nie nadaje się do żywności

Jarosław Jędrysiak9 marca 2021