Zdrowie

Czym leczą COVID-19?

Także w naszych szpitalach, które dziś przyjmują chorych z koronawirusem, stosuje się eksperymentalne metody leczenia. Nie zawsze okazują się one zadowalająco skuteczne. Ale nie ma innego wyboru. JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Czym leczą COVID-19?

KORONAWIRUS. Choroba wywoływana przez koronawirusa SARS-CoV-2 wciąż powoduje liczne zgodny na całym świecie. Ciągle też nie ma na nią skutecznego lekarstwa. Po jakie sposoby sięga medycyna?

Ludzie zakażeni koronawirusem trafiają do szpitali, ale chodzi w tym nie tylko o izolację ich od zdrowych i możliwość objęcia intensywną terapią – gdy ich stan się istotnie pogorszy. Dziś medycyna nie ma lekarstwa na COVID-19, ale nie ogranicza się tylko do podawania leków łagodzących objawy choroby. Sprawdza się różne możliwości – i nawet odnotowuje pewne korzystne dla pacjentów efekty.

Co podają chorym?
Leczenie choroby wywołanej przez groźnego koronawirusa ma ciągle charakter eksperymentalny. Może dlatego informacje na ten temat rzadziej trafiają do mediów – bo próby podejmowane przez medyków dziś jeszcze nie dają takich efektów, które z miejsca trafiłyby na czołówki wszystkich gazet. Nie należy jednak sądzić, że w tej sprawie niewiele się robi i niewiele się dzieje.
W postępowaniu klinicznym próbuje się stosować w zakażeniach dziś wywołującym epidemię koronawirusem środki przeciwwirusowe, które stosowano przeciw innym groźnym wirusom, jak HIV czy MERS-CoV. W tej grupie są leki zwane fachowo inhibitorami proteazy – z nazwami takimi jak remdesiwir, rytonawir czy indynawir i inne, które sporadycznie przewijały się też przez polskie media. Chińczycy, którzy walkę z SARS-CoV-2 rozpoczęli najwcześniej, zalecają np. łączenie wspomnianych inhibitorów proteazy ze środkami zwanymi interferonami. Odnotowano bowiem, że obecny wirus jest na nie znacznie bardziej wrażliwy niż wcześniejszy wariant SARS i przy zastosowaniu tej kuracji gorzej się namnaża.
W USA stosują wspomniany remdesiwir, który powstał wcześniej w celu zwalczania groźnego wirusa Ebola. Badania kliniczne są już mocno zaawansowane. Prowadzi się je zresztą nie tylko w Stanach, ale i w Chinach i w Europie. Może już w ciągu miesiąca znane będą tu wiążące i odpowiednio naukowo udokumentowane wyniki. Wydaje się jednak, że gdyby efekty leczenia były sensacyjnie dobre, informacja taka musiałaby już wyciec jakoś do mediów. Problemem szybko prowadzonych badań bywa to, że wyniki osiągane przez różne zespoły nieraz istotnie się różnią. I tak są znane przypadki, że specyfik podawany w Hiszpanii zadziałał u zarażonego koronawirusem, a ten sam podany większej grupie pacjentów w Chinach – okazał się tam, niestety, nieskuteczny. I można co najwyżej dyskutować, czy to zależy od samej skuteczności leku, czy od warunków i stadium choroby, w którym go podano. Zrozumiały pośpiech badaczy zwiększa szansę na znalezienie skutecznego leku, ale jednocześnie mnoży szereg nowych pytań.
W Chinach testowano też stosowanie terapii łączącej lek przeciwko wirusowi grypy i aplikowaną przeciw malarii chlorochinę. Ta druga nazwa też przewinęła się przez polskie media. W opublikowanych już wynikach badań leczenie chlorochiną uznano za bardziej skuteczne niż leczenie przy zastosowaniu placebo (czyli podanego dla porównania środka niewpływającego na chorobę). Określenie „bardziej skuteczne” to jednak nie to samo, co „bardzo skuteczne”. Z braku lepszych możliwości w tej chwili środek ten dopuszczono jednak do stosowania w terapii wspomagającej leczenie zakażeń koronawirusem. Także w Polsce.

Co podają u nas?
Nasi specjaliści od medycyny śledzą badania prowadzone na świecie i prowadzą je także we własnym zakresie. Wprowadza się więc – jak wyżej wspomniano – leki wspomagające leczenie, o ile wykazują one jakąkolwiek sensowną skuteczność i pomagają w leczeniu chorych. Z połowy marca pochodzi informacja, że w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu, który teraz jest regionalnym centrum leczenia chorych z powodu koronawirusa, hospitalizowanym pacjentom umożliwia się korzystanie z terapii lekami na HIV i malarię. Ponieważ terapia wciąż ma charakter eksperymentalny, konieczna jest zawsze zgoda pacjenta na jej zastosowanie.

Inne propozycje
Badania naukowe i testy kliniczne idą w naprawdę wielu kierunkach. W Niemczech stwierdzono na przykład, że pewną skuteczność w hamowaniu namnażania się wirusa wykazuje lek stosowany na przewlekłe zapalenie… trzustki. Intensywnie bada się też samego wirusa i poszukuje w ten sposób metod „zaszkodzenia” mu. Uczeni są np. na tropie istotnej roli jednego z enzymów, który umożliwia wirusowi zakażanie – i szans na terapię upatrują w jego zablokowaniu. Za oceanem ustalono z kolei rolę jednego z białek obecnych w organizmach atakowanych przez wirusa w jego zwalczaniu. I tu podobne stwierdzenie to pierwszy możliwy krok ku znalezieniu farmakologicznego sposobu uderzenia w zabójcze możliwości SARS-CoV-2. Próbuje się również pozyskiwać przeciwciała radzące sobie z wirusem od osób, których organizm skutecznie zwalczył tę chorobę. Równolegle pracuje się nad sposobami redukcji ryzyka śmierci chorych. Chodzi o to, by odpowiednio reagować na spustoszenia, jakie wirus czyni w ludzkim organizmie. By w ten sposób dać chorym szansę na choć minimum sił, które pozwolą przeżyć zakażenie.
W trzech kierunkach toczą się też badania nad szczepionką przeciw SARS-CoV-2. Tu jednak konieczność zapewnienia i skuteczności, i bezpieczeństwa szczepionych wymaga dłuższego okresu badań. Optymistycznie mówi się dziś o kilkunastu miesiącach. Przy założeniu oczywiście, że w ogóle skuteczny sposób szczepienia zostanie odkryty.

Pozostaje zapobiegać
Najlepszym środkiem przeciw siejącej śmiertelne żniwo chorobie pozostaje dziś ciągle profilaktyka. Jak ten „lek” stosujemy sami wobec siebie – każdy sam sobie potrafi na to najlepiej odpowiedzieć. Dziś wygląda to tak, że kto zachoruje, a ma uwarunkowania zdrowotne, które sprzyjają ciężkiej postaci COVID-19, może niestety umrzeć. Bo mimo poszukiwań skutecznego leku wciąż brak. A i swojej rodziny zarażony nie ustrzeże przed ryzykiem. Bo w końcu na SARS-CoV-2 nie ma jeszcze szczepionki.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zdrowie

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Zdrowie

Uwaga! Wołowina z salmonellą

Jarosław Jędrysiak5 marca 2022

Salmonella na jajkach

Jarosław Jędrysiak21 lipca 2021

Loteria dla zaszczepionych

Jarosław Jędrysiak31 maja 2021

Skażone jajka, skażone parówki

Jarosław Jędrysiak1 maja 2021

Szczepią policjantów i strażaków

Jarosław Jędrysiak4 kwietnia 2021

Kuchenny sprzęt nie nadaje się do żywności

Jarosław Jędrysiak9 marca 2021