Lindów

Czyj to grób?

Kto spoczywa w tym bezimiennym grobie? Czy to nieznany obrońca ojczyzny? A może ktoś z mieszkańców – cywilna ofiara Niemców? Kto zna odpowiedź?
Czyj to grób?

ZAGADKI HISTORII. To jedna z tajemnic z lat ostatniej wojny. W zasadzie nie ma pewności, kto spoczywa w mogile „nieznanego żołnierza” – jak ją się czasem potocznie nazywa. Ale może rozwikłanie zagadki jest w zasięgu ręki? Tylko prawda po prostu nie wychodzi poza prywatne, rodzinne opowieści przy domowym stole?

To jedna z tych wojennych mogił, które są widomymi dowodami, że nasza ojczyzna to kraj mocno dotknięty wojenną tragedią. Na tyle, by do dziś w miejscach nieco przypadkowych pozostały groby, w których – na dobrą sprawę – nie wiadomo, kto spoczywa. Wiadomo tylko, że śmierć pochowanej osobie przyniosła wojna. Po latach groby takie zwykle są otaczane opieką. Czasem obrastają legendami. Być może warto też przywracać pamięć o ludziach, których szczątki spoczywają pod tymi „stojącymi w polu” krzyżami?
Ten ostatni zamiar – przywrócenia pamięci i uczczenia ofiary wojny, kimkolwiek by ona nie była – zrodził się ostatnio w gminie Lipie. Taka bezimienna mogiła znajduje się tu w Wapienniku, nieopodal ulicy Słonecznej. To kiedyś po prostu w polu, dziś – w niewielkim lasku. Blisko dróżki pomiędzy posesjami nr 45 i 51. Kilkaset metrów od głównej drogi. Jest tu grób, który na pewno pochodzi z czasów wojny. Do kogo należy? Kto pod nim spoczywa? Tego tak właściwie nie wiadomo. Ktoś – też nie ma pewności kto dokładnie – zawiesił tu kiedyś tabliczkę z napisem: „Nieznany Obrońca Ojczyzny”. Z datą śmierci: 1939 rok. Ktoś też o tym samotnym grobie pamięta. Można znaleźć tu kwiaty, znicze. Może to dowód na społeczną pamięć o nieznanym żołnierzu – taką, którą Polakom zawsze wpajali przodkowie, bo przez wieki nie brakowało u nas takich samotnych mogił? A może to jacyś dalecy krewni pochowanego, którzy po prostu nie chwalą się swą wiedzą o pochowanym człowieku? A może i tego nie kryją, ale mieszkają gdzieś dalej – i po prostu nie mówią o tym grobie ludziom, którzy dziś żyją w Wapienniku i okolicy?
Pytań jest wiele, odpowiedzi zdecydowanie za mało. Ponieważ jest jednak wola, by osoba, która straciła życie w wyniku tragedii wojny i spoczęła tymczasowo – a w praktyce na dziesięciolecia – tak po prostu w szczerym polu, w lesie, mogła trafić na godne miejsce pochówku, na cmentarz, ważne się staje, by na część z tych pytań znalazły się odpowiedzi. Czy to możliwe? Jeśli ktoś taką wiedzę ma i zechce się nią podzielić – to tak. Co wiadomo dziś? Niewiele. Tabliczka głosi, że w grobie spoczywa obrońca ojczyzny. I tak uważa się najczęściej – że jest to pochowany na miejscu polski żołnierz, poległy we wrześniu 1939 roku. Dziwić może jednak, że skoro polskich żołnierzy po wojnie ekshumowano i także na terenie gminy Lipie pochowano w zbiorowych mogiłach na cmentarzach w Parzymiechach czy Dankowie, ten jeden grób pozostał nietknięty. Nie znano go wówczas? Zapomniano? Coś innego sprawiło, że on tam w lesie pozostał? A może to nie grób polskiego żołnierza?
Bo jest i taka możliwość. Zachował się w jednej z rodzin przekaz, że w tym tajemniczym grobie pochowany jest mieszkaniec tych stron, ale nie żołnierz. Ba, jest nawet mowa o jego danych osobowych. Mianowicie w grobie ma – według tej relacji – spoczywać Józef Kiedos, mieszkaniec położonych po drugiej stronie kompleksu leśnego Kiedosów. Człowiek ten miał rzekomo zostać zabity 3 września, prawdopodobnie gdy szedł do domu krewnych i miał pecha trafić na jakiś niemiecki patrol. Śmierć miała go spotkać na polu Mielczarka, a grób w tym przypadkowym miejscu mieli mu zrobić sam Mielczarek i Sielski. Ten drugi miał być krewnym zabitego. O samym Józefie Kiedosie wiadomo też, że był kulawy. Kto wie, czy to nie przypieczętowało jego losu, bo wiadomo skądinąd, że Niemcy uśmiercili wielu ludzi, którzy mieli nieszczęście nie być w pełni sił. Takie mieli ideologiczne zasady. Czy w Wapienniku jest więc grób nieznanego obrońcy ojczyzny, czy mieszkańca tych stron – pechowej cywilnej ofiary wojny? Czy opowieść, która podaje jego nazwisko i nawet szczegóły śmierci jest prawdziwa? Warto by to wyjaśnić. I tu jest apel do wszystkich. Może ktoś jeszcze może się podzielić rodzinnymi wspomnieniami o tym grobie? A może o pochowanym tam człowieku? Może historia jest całkiem inna niż ta, którą podajemy wyżej? A może właśnie dokładnie taka? Na wiadomości czekają w Lipiu w urzędzie gminy. Można też napisać do nas na redakcja@serwer267746.lh.pl – a my to przekażemy do gminy. Damy radę razem wyjaśnić tę tajemnicę? (jar)

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Lindów

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Lindów

Uroczyście otwarli nowoczesne boisko

Jarosław Jędrysiak25 września 2024

Powstała Kalwaria Lindowska

Jarosław Jędrysiak26 września 2023

Uczniowie dostaną boisko

Jarosław Jędrysiak15 lutego 2023

Wystawili spektakl dla babć i dziadków

Jarosław Jędrysiak24 stycznia 2023

Godne zakończenie tragicznej historii

Jarosław Jędrysiak28 grudnia 2022

Wieczny odpoczynek ofiary wojennej zbrodni

Jarosław Jędrysiak2 kwietnia 2022