Lindów

Wieczny odpoczynek ofiary wojennej zbrodni

Pogrzeb ekshumowanej cywilnej ofiary niemieckiej zbrodni wojennej odbył się w niedzielę na cmentarzu parafialnym w Lindowie. JAROSŁAW JĘDRYSIAK
Wieczny odpoczynek ofiary wojennej zbrodni

UROCZYSTOŚĆ. Niemcy zabili go bez powodu. Wystarczyło, że 3 września 1939 roku zobaczyli go idącego przez pola do Wapiennika. Utykał, miał przy sobie różaniec, a nie broń. Nie stanowił żadnego zagrożenia, nie zrobił niczego złego – a został zabity. Teraz spoczął wreszcie w poświęconej ziemi. W czasie wręcz symbolicznym – gdy w innym miejscu na świecie, na Ukrainie, równie bestialsko też morduje się ludność cywilną

Ta klamra spinająca zbrodnię dokonaną przed laty przez najeźdźców w gminie Lipie i zbrodnie dziś dokonywane przez innych najeźdźców na Ukrainie jest szczególnie ważna. Bo pokazuje, że ludzkość wciąż zdolna jest do bezsensownego bestialstwa. Wciąż jeden dyktator zdolny jest niszczyć życie Bogu ducha winnych ludzi. Wszyscy zabierający głos podczas niedzielnej uroczystości w Lindowie nie mieli wątpliwości, że ten symboliczny związek istnieje. I że podkreślanie naszej niezgody na wojenne zbrodnie jest wciąż aktualne. Także w sferze symbolicznej. Taki pogrzeb po latach jest symbolem triumfu sprawiedliwości. Wymagającego czasu, ale pewnego. Jak podkreślił przewodniczący religijnej ceremonii pogrzebu ks. bp Andrzej Przybylski, zabity przez Niemców Józef Kiedos, gdyby nie wojna, nie mógłby pewnie liczyć na tak szczególny pogrzeb. Dziś jego niewinna śmierć znalazła więc choć takie symboliczne zadośćuczynienie.

Leśna mogiła
Tajemniczy grób przez lata znajdował się w pobliżu Wapiennika. Z czasem tutejsze pola porósł las. Mieszkańcy, społeczność szkolna z Lindowa – wszyscy odwiedzali tę bezimienną mogiłę przez lata. Nie było pewności, kto jest w niej pochowany. Ale zadbano o ogrodzenie grobu, o tabliczkę, na której napisano krótko, że spoczywa tu nieznany żołnierz polski. Z inicjatywy wójt gminy Lipie Bożeny Wieloch i przy współdziałaniu księdza Michała Jaskuły, proboszcza parafii Lindów, rozpoczęto wysiłki, by tajemnicę tego wojennego grobu rozwiązać. Powołano zespół roboczy zajmujący się tą sprawą. To okazało się kluczowe. Przełomem była informacja, której dostarczył sołtys Julianowa Jan Podsiadło. Z rodzinnych zapisków wynikało, że w grobie spoczywa Józef Kiedos, pochodzący z Kiedosów. Że szedł tu 3 września 1939 roku do rodziny Sielskich, do krewnych. Nie doszedł. Zauważyli go Niemcy i bez powodu zabili. Pod osłoną nocy ciało pochowali sąsiedzi, Sielski i Mielczarek. Na polu Mielczarka, gdzie zginął. Po latach historia ta poszła w niepamięć. Grób stał się tajemniczą wojenną mogiłą.

Ekshumacja daje odpowiedź
W rozwiązanie zagadki zaangażował się mocno Instytut Pamięci Narodowej. W spotkaniach zespołu roboczego uczestniczył reprezentujący IPN Adam Kurus. Decyzja o ekshumacji zapadła szybko, niemal poza kolejnością. Wyniki nie pozostawiły wątpliwości: historia, którą przypomniał sołtys Julianowa, okazała się prawdziwa. Grób był płytki, co potwierdza pospieszny, potajemny pochówek. Pochowany w nim człowiek, zdaniem specjalistów, mógł mieć kłopoty zdrowotne objawiające się trudnością z chodzeniem. A wiadomo, że Józef Kiedos takie trudności miał, że był inwalidą. Zagadka została rozwiązana.

Godny pochówek po latach
Rozpoczęto przygotowania do godnego pochówku niewinnej ofiary zbrodni wojennej. Ze strony gminy mnóstwo starań dołożyła tu Beata Sośniak. Ksiądz proboszcz uzyskał poparcie i tym samym udział księdza biskupa w pogrzebie Józefa Kiedosa. Pogrzeb po latach odbył się w minioną niedzielę, 27 marca. Wiele ważnych słów padło podczas tej ceremonii zarówno z ust księdza biskupa i księdza proboszcza, jak i wójt Bożeny Wieloch, starosty Henryka Kiepury i reprezentującego społeczność lokalną Bogdana Gniły. W uroczystej asyście orkiestry dętej z Lipia, ułanów kultywujących tradycje pułku ze składu Wołyńskiej Brygady Kawalerii i szeregu pocztów sztandarowych szczątki ofiary wojny przeniesiono na lindowski cmentarz. Po apelu pamięci złożono je w grobie. Niewinna ofiara niemieckiej zbrodni wojennej spoczęła wreszcie godnie w poświęconej ziemi. Różaniec znaleziony przy szczątkach Józefa Kiedosa jasno wskazywał, że takiego miejsca spoczynku zamordowany niewątpliwie by sobie życzył. (jar)

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Lindów

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Lindów

Powstała Kalwaria Lindowska

Jarosław Jędrysiak26 września 2023

Uczniowie dostaną boisko

Jarosław Jędrysiak15 lutego 2023

Wystawili spektakl dla babć i dziadków

Jarosław Jędrysiak24 stycznia 2023

Godne zakończenie tragicznej historii

Jarosław Jędrysiak28 grudnia 2022

Godny pochówek po latach

Jarosław Jędrysiak25 marca 2022

Co robiła policja w szkole?

Jarosław Jędrysiak24 lutego 2021