Lipie, powiat

W Lipiu grasuje wilk?

Wilk prawdopodobnie przywędrował do centrum Lipa z okolicznych lasów. Wójt Bożenia Wieloch zdecydowała się ostrzec mieszkańców.
W Lipiu grasuje wilk?

BEZPIECZEŃSTWO. Ktoś zauważył wilka właściwie w samym środku wsi. Zgłosił to na numer alarmowy. Gmina wydała ostrzeżenie dla mieszkańców. Jest też potwierdzone, że jakiś wilk pojawił się w ostatnim czasie w tych okolicach

Kilka razy pisaliśmy, że wilki coraz częściej widuje się w okolicach powiatu. I kwestią czasu jest, kiedy pojawią się też u nas. To się właśnie stało. Okoliczności – wyglądają na dość szczególne.
Wilk za paczkomatem
Tuż przed Wielkanocą ktoś po prostu zauważył wilka w samym środku Lipia. Niedaleko paczkomatu. Chwycił więc za telefon i zadzwonił pod 112. Informację przekazano do powiatu.
– Rzeczywiście dotarło takie zgłoszenie. Podjęliśmy stosowne kroki. Poinformowana została gmina Lipie, na której terenie zdarzenie miało miejsce. Kontaktowaliśmy się też z nadleśnictwem. Natomiast, o ile mi wiadomo, to był przypadek jednostkowy i ponownie tego zwierzęcia już tam nie widziano – uspokaja naczelnik Andrzej Wystalski ze służb powiatowych odpowiedzialnych za zarządzanie kryzysowe.
Wilki mają u nas bardzo złą sławę. Bo od pokoleń ich nie widywano i dla większości ludzi to straszna postać z powieści i bajek. Rzeczywiście to zwierzę duże i silne, które umiałoby zrobić nam krzywdę, gdyby… w ogóle miało taki zamiar. Ale w zasadzie nie ma. Specjaliści podkreślają, że wilki unikają kontaktu z człowiekiem. Mają świetne zmysły, wyczują nas, nim się zbliżymy, i po prostu się oddalą. Chyba tylko przypadek wścieklizny u takiego zwierza może sprawić, że zdecyduje się on zbliżyć do człowieka.
Co robił wilk w środku wsi?
Właśnie to, że wilk pojawił się w środku Lipia, wzbudziło podejrzenia.
– Po informacji o obserwacji wilka na terenie wsi w Lipiu zadałam sobie pytanie, co to zwierzę tu robi, i konsultowałam to z osobami mającymi fachową wiedzę. W efekcie uznałam, że skoro wilk mógł pojawić się tak blisko ludzi, to nie ma pewności, czy to zwierzę zdrowe – mówi nam wójt Bożena Wieloch. Decyzja o ostrzeżeniu mieszkańców wzięła się też z sugestii centrum zarządzania kryzysowego.
No i z przekonania, że lepiej przestrzec „na zapas”, skoro nie ma pewności, co to za zwierzę i czy nie stwarza zagrożenia. Bo co robiło w środku Lipia?
– Tak dokładniej to ten wilk nie był przy samym paczkomacie, ale za nim, gdzie jest skupisko drzew. Może próbował tędy przejść pomiędzy lasami? – zastanawia się miejscowy leśniczy Zdzisław Korzekwa.
Faktycznie jest tam teren gęściej zadrzewiony. No ale to jednak środek wsi. Gmina wydała ostrzeżenie, by uważać na osoby starsze i dzieci. By pomyśleć o bezpieczeństwie psów, zwierząt gospodarskich. No i krótko po komunikacie otrzymała już uwagi od organizacji ekologicznych, dla których ta forma ostrzeżenia to za wiele. Czyli jakby zbędne „straszenie wilkami”.
– Bardzo szanuję opinię tych działających na rzecz natury organizacji, szanuję też tę część naszej przyrody, jaką są wilki. Przede wszystkim mam jednak na uwadze bezpieczeństwo mieszkańców. W sytuacji gdy zwierzę dostrzeżono w samym środku wsi, gdy jego stan nie jest znany, uznałam za celowe ostrzeżenie mieszkańców – wyjaśnia swoją decyzję Bożena Wieloch.
Czy to w ogóle był wilk?
Gdy są doniesienia o spotkaniach z wilkami, często powątpiewa się, czy ktoś nie wziął za wilka dużego, zdziczałego psa? Swoją drogą taki pies byłby bardziej niebezpieczny niż sam wilk, którego „ciągnie do lasu” i który normalnie raczej się w środku wsi nie pojawi.
– Nie mieliśmy możliwości zweryfikowania, czy to był wilk. Przy zgłoszeniu na numer 112 nie mamy kontaktu do osoby zgłaszającej – mówi naczelnik Wystalski.
– Mam informację, że człowiek, który podniósł alarm, potrafi odróżnić wilka od psa. Przede wszystkim na moje decyzje wpłynęła jednak wiedza, że wcześniej była stwierdzona obecność wilka w tej okolicy. Że znaleziono nawet w lesie dwa kozły, które zagryzł – mówi wójt Wieloch.
Ślady w lesie
Dzwonimy do kłobuckiego nadleśnictwa. Odbijamy się od rzeczniczki, która dziwi się, skąd mamy wiedzę o śladach wilka w okolicy, skoro nie ma jej nadleśnictwo. Dostajemy jednak cenną sugestię kontaktu z miejscowym leśniczym.
– Od około dwóch tygodni obserwowana była na tym terenie obecność wilka. Wiemy to na podstawie pozostawionych przez zwierzę śladów. Natomiast nie wiemy, czy to samiec czy samica – mówi leśniczy Korzekwa.
Co wilk robi u nas w powiecie? Czy na stałe zamieszkał w lasach koło Lipia? Oczywiście leśniczy nie będzie snuł proroctw, niemniej dzieli się cenną wiedzą.
– Możliwe, że ten wilk pojawił się tu tylko na krótko. Z różnych przyczyn mógł stracić kontakt ze swoją watahą. Może próbować dołączyć znów do niej lub do innej. Może szuka swojego miejsca – dopowiada leśniczy.
Nie da się wykluczyć, że wilk był, ale już go tu nie ma. Że już odszedł na inny teren.
Nie taki wilk straszny, ale…
Czarna legenda wilka, którą nam przekazała literatura, czyni z tego zwierzęcia bestię. Zupełnie niesprawiedliwie. Zdrowy wilk unika kontaktu z człowiekiem.
– To nie wilk jest zagrożeniem dla ludzi. Bardziej ludzie dla wilka – ujmuje to hasłowo Zdzisław Korzekwa.
Krótko mówiąc: nawet jeśli wilk mieszka gdzieś w lesie, to marne szanse, że uda się go zobaczyć. Jedynie młode osobniki czasem są ciekawskie i obserwują ludzi. Zwykle z daleka. Podejść mogłoby zwierzę sztucznie przez kogoś hodowane, ale… leśniczy z Lipia mówi, że od lat nie słyszał, by gdzieś w Polsce ktoś hodował wilka.
Czy wilk w ogóle może być groźny? W szczególnych przypadkach na pewno trzeba ostrożności. Każde zwierzę chore na wściekliznę jest groźne. Zdrowy wilk w lesie musiałby dać nam się zaskoczyć, by w potrzebie obrony siebie lub młodych zdecydował się skierować agresję przeciwko nam. Gorzej, jeśli lubimy zabierać do lasu psa i robimy to, czego absolutnie nie wolno – czyli spuszczamy go tam ze smyczy. Wilk może traktować psa jak konkurencję. A pies łatwiej niż my trafi w lesie na wilka. W starciu nawet wielki pies nie ma szans. My też nic pupilowi nie pomożemy. Po prostu takiej sytuacji należy zapobiec zawczasu.
Na terenach, gdzie wilków jest więcej, słyszy się o ich zainteresowaniu stadami hodowlanymi. Na pewno warto i to mieć na uwadze, choć u nas nie warto panikować. Wilk zabłądził jeden, a z wielkich stad też nie słyniemy.
Natomiast ostrożność nie zawadzi. Wiedząc, że w okolicy można spotkać wilka, mamy szansę zareagować na takie przypadkowe spotkanie lepiej, niż gdybyśmy spanikowali, widząc to zwierzę z zaskoczenia – choćby z daleka.

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty.

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Lipie, powiat

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Lipie, powiat

Nie wchodź do jaskini!

Jarosław Jędrysiak23 listopada 2022

Na zastrzyk – do ambulatorium

Jarosław Jędrysiak25 grudnia 2019

Dziura gigant straszy na jezdni

Jarosław Jędrysiak26 lutego 2019

Uwaga, dzwonią cwaniacy

Jarosław Jędrysiak15 grudnia 2018

Dlaczego ciągle wraca pijany?

Jarosław Jędrysiak20 sierpnia 2018

Na wsi czyste powietrze? Wcale nie!

Redakcja16 kwietnia 2017