POLICJA. Aż 134 kilometry na godzinę miał na liczniku 23-letni kierowca mazdy, którego drogówka namierzyła na ulicy Kasztanowej w Parzymiechach
W Polsce z prędkością 134 km/h wolno się poruszać tylko na autostradzie. Nawet w terenie niezbudowanym to o wiele ponad normę. To prawie 3 razy za szybko jak na teren zabudowany. Gdzie na drogę może wybiec dziecko, wyjść pieszy czy choćby wyjechać samochód z drogi podporządkowanej. Nikt przecież nie zakłada, że nadjeżdżające po głównej auto pędzi jak po autostradzie.
– W minioną niedzielę policjanci z kłobuckiej drogówki kontrolowali prędkość na ulicy Kasztanowej w Parzymiechach. Przed godziną 16.00 mundurowi namierzyli mazdę, która zdecydowanie za szybko przejeżdżała przez tę miejscowość. Urządzenie pomiarowe wskazało, że samochód poruszał się z prędkością 134 km/h, a więc o wiele za szybko jak na teren zabudowany, na którego obszarze obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Podczas kontroli okazało się, że samochodem kierował 23-letni mieszkaniec powiatu pajęczańskiego. W związku ze znacznym przekroczeniem prędkości mężczyzna stracił prawo jazdy na trzy miesiące i został ukarany mandatem karnym w kwocie 2,5 tysiąca złotych. Na jego konto dopisano również punkty karne – podaje p.o. rzecznika kłobuckiej policji, asp. Kamil Raczyński.
Ulica Kasztanowa to tutaj droga krajowa. To jest teren zabudowany, choć zabudowa nie jest zbyt gęsta. Przydrożne drzewa też sprawiają, że droga wydaje się pusta. Wielu kusi tutaj, by mocniej wcisnąć gaz. Drogówka doskonale o tym wie, dlatego wielu kierowców już tu przyłapano na piratowaniu. Ale żeby ktoś robił sobie z drogi przez wieś autostradę? Policja podkreśla, że to właśnie prędkość jest przyczyną wielu wypadków. Trudno się nie zgodzić, jeśli się okazuje, że ktoś przejeżdża przez wieś z prędkością 134 na godzinę. (jar)



Facebook
YouTube
RSS