Magdalena Kurzak
Lubię, kiedy ktoś ma swoje zdanie i potrafi je obronić. Świadczy to o tym, że samodzielnie myśli, a każdy kraj, powiat i gmina potrzebują ludzi myślących. Każdy myślący człowiek ma swoje poglądy, a co za tym idzie – polityczne sympatie, bo za każdą grupą polityków kryje się jakiś program i jakaś mentalność, która jest nam bliższa lub dalsza. Różnimy się między sobą w swoich poglądach – i dobrze. Dzięki temu mamy koalicje, opozycje i wolnych strzelców, którzy strzelają raz w prawą, raz w lewą stronę. Groźnie zaczyna się robić dopiero wtedy, kiedy antypatia do naszego wroga zaczyna nam przysłaniać rzeczy, o których się nie dyskutuje bez względu na poglądy – to zapisy prawa. I oto mamy sesję rady miasta w Kłobucku. Trwa dyskusja nad jedną z uchwał. Radni jeden za drugim włączają swoje mikrofony, aby zabrać głos w sprawie. Przewodnicząca rady (Koalicja Samorządowa), zgodnie ze statutem, w kolejności „kto pierwszy ten lepszy”, udziela głosu. Do głosu dopycha się radny Koalicji Samorządowej – Janusz Soluch i… zgodnie ze statutem składa wniosek formalny o zakończenie dyskusji. Radny z klubu Niezależnych – Aleksander Tokarz protestuje, ponieważ również chciał zabrać głos, a nie zdążył dopchać się przed Soluchem. Danuta Gosławska nie udziela jednak radnemu głosu. Powód? Zgodnie ze statutem w pierwszej kolejności musi zostać przegłosowany wniosek formalny radnego Solucha. Oburzony Aleksander Tokarz protestuje i nadal domaga się udzielenia głosu od Gosławskiej. Przewodnicząca pozostaje przy swoim, prosząc obecnego na sali radcę prawnego o opinię prawną. Ten podtrzymuje tezę, że zgodnie z przepisami najpierw musi zostać przegłosowany wniosek formalny radnego Solucha. Oburzenie radnego Tokarza narasta, padają stwierdzenia, że przewodnicząca sprzyja wyłącznie radnym z Koalicji Samorządowej, a opozycję wyklucza z dyskusji, rozpoczyna się akcja nagrania filmowego pod kryptonimem: „Bareja już dawno nie żyje, a w Polsce nadal zabawnie”, który w niedługim czasie trafia do internetu. Rzeczywiście, zabawnie. Bo ten sam radny, który tak skrupulatnie rozlicza innych z przestrzegania prawa, sam jest oburzony, kiedy musi je respektować. Zresztą, kilka punktów dalej na tej sesji odwzajemnił się koalicyjnej przewodniczącej tym samym, składając wniosek o zakończenie dyskusji, gdy ta chciała zabrać głos. Wniosek Tokarza zgodnie ze statutem ci sami radni – nie inni – również przegłosowali i Gosławska nie wzięła udziału w dyskusji. „Pani Danusiu! Pani wytrze tę szminkę, bo klient znów się będzie pieklił. – Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się”. Ech, panie Bareja, nie sprawdza się.


Facebook
YouTube
RSS