KMP CZ
40-letnia częstochowianka zadzwoniła na pogotowie, informując, że potrzebuje pomocy. Na miejscu ratownicy medyczni zorientowali się z jakiego powodu. Powiadomili więc policję, zgłaszając bezpodstawne wezwanie karetki. Kobieta była agresywna i pijana
Zdarzenie miało miejsce w godzinach nocnych. Karetka przyjechała pod podany adres na telefoniczną prośbę o pomoc ze strony 40-latki. Wtedy wyszło na jaw, że chodzi o…ugryzienie komara w rękę. Ponieważ ratownicy nie stwierdzili żadnego zagrożenia życia i zdrowia w związku z ukąszeniem, doszli do wniosku, że wezwanie było bezpodstawne. O tym z kolei powiadomili Komisariat I Policji w Częstochowie.
– Kobieta obrzuciła wtedy interweniującą ratowniczkę wulgaryzmami i groziła jej pozbawieniem życia. Podobnie zachowała się wobec przybyłych na miejsce mundurowych. Z każdą chwilą agresja kobiety wobec stróżów prawa była coraz większa. 40-latka nie chciała podporządkować się wydawanym jej poleceniom, dlatego też została obezwładniona i zakuta w kajdanki – poinformowała Komenda Miejska Policji w Częstochowie.
Mieszkanka miała w organizmie prawie 3 promile alkoholu. Trzeźwiała w policyjnej celi. Kiedy już doszła do siebie mundurowi przedstawili jej zarzuty znieważenia policjantów i ratowniczki medycznej oraz gróźb karalnych kierowanych pod jej adresem. (PW)



Facebook
YouTube
RSS