POLICJA. Są sytuacje, gdy jest aż kilka powodów, by nie siadać za kierownicę. Czasem kończy się to tragicznie. A teraz? W Ługach-Radłach?
To stało się kilka dni temu. – Kilkanaście minut przed godziną 16.00 oficer dyżurny kłobuckiej komendy otrzymał zgłoszenie dotyczące wypadku motocyklisty. Miało do niego dojść na ulicy Kościelnej w miejscowości Ługi-Radły. Na miejsce skierowani zostali policjanci z kłobuckiej drogówki – podaje mł. asp. Kamil Raczyński z kłobuckiej komendy policji. Policjanci na miejscu wstępnie ustalili, że 35-letni motocyklista, mieszkaniec powiatu kłobuckiego, w czasie skręcania w prawo stracił panowanie nad kierowanym pojazdem, a w konsekwencji przejechał na przeciwległy pas jezdni, dalej wjechał na chodnik i zakończył swoją jazdę uderzeniem w słup energetyczny. Miał sporo szczęścia.
– Ostatecznie zdarzenie nie zostało zakwalifikowane jako wypadek drogowy, gdyż kierujący nie doznał poważnych obrażeń ciała – informuje Raczyński.
Jeśli dziwne się wydaje, że przy skręcie motocyklista stracił panowanie nad pojazdem do tego stopnia, że rozbił się o słup, to wiele może wyjaśnić informacja, że podczas pierwszego badania stanu trzeźwości okazało się, że w organizmie 35-latka znajdują się ponad 3 promile alkoholu. A dodatkowo sprawdzono też, że mieszkaniec powiatu nie ma w ogóle uprawnień do kierowania motocyklem – nawet gdyby był trzeźwy.
– Oczywiście mężczyzna musi liczyć się z zarzutami karnymi, za które grożą surowe konsekwencje. O jego dalszym losie zadecyduje prokurator i sąd. Grożą mu m.in. wysoka grzywna, orzeczenie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, a nawet pobyt w więzieniu – podsumowuje policjant. (jar)


Facebook
YouTube
RSS