PROBLEM. Dwa bezpańskie psy utrudniają życie mieszkańcowi Waleńczowa. Chciałby, aby w myśl przepisów zajęła się nimi gmina. Dlaczego dotąd tak się nie stało? Okazuje się, że sprawa ma drugie dno
– Ja jestem inwalidą. Mam też poświadczone przez lekarzy uczulenie na psią sierść. Jak te psy mają mieszkać tam, gdzie ja? One muszą stąd całkiem zniknąć! Czy mam je pozabijać i pójść siedzieć, skoro nikt nie chce mi pomóc? Czemu nikt nie chce tych psów zabrać? – dopytuje waleńczowianin.
Więcej na ten temat przeczytacie w najnowszym wydaniu tygodnika. Pisze Jarosław Jędrysiak. Polecamy!




Facebook
YouTube
RSS