POLICJA. Drogówka nie odpuszcza. Zaczęła regularnie pojawiać się na drodze w Gruszewni, gdzie jest ograniczenie do pięćdziesiątki, a wielu jedzie szybciej. Czasem zdecydowanie za szybko
Pisaliśmy już o przypadkach odebrania praw jazdy za prędkość na drodze krajowej w Gruszewni. Całkiem niedawno. Teraz tym bardziej jasno widać, że warto tam pilnować licznika, bo drogówka „suszy”, to znaczy kontroluje prędkość swoimi radarami. W Gruszewni od dość dawna jest oznaczony teren zabudowany, czyli ograniczenie do 50 na godzinę. Niektórzy mogą jechać tu na pamięć – bo przez lata było ograniczenie do 70 na godzinę. Jazda ponad setką, przy dozwolonej pięćdziesiątce, skutkuje natomiast zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące.
Mamy właśnie kolejny taki przypadek. W ubiegłym tygodniu policjanci znów prowadzili kontrolę prędkości w Gruszewni, ponownie odnotowując przypadek tak dużego przekroczenia dozwolonej prędkości. Namierzyli i zatrzymali do kontroli opla. Pojazd poruszał się w terenie zabudowanym w Gruszewni z prędkością 107 kilometrów na godzinę.
– Zaskoczony obywatel Ukrainy pożegnał się ze swoim prawem jazdy na okres trzech miesięcy. Dodatkowo został ukarany mandatem karnym w wysokości 400 zł – podaje mł. asp. Marlena Wiśniewska z kłobuckiej policji.
Policja do znudzenia powtarza, że jedną z najczęstszych przyczyn śmiertelnych wypadków drogowych jest nadmierna prędkość. A kłobucka drogówka codziennie używa radaru na drogach naszego powiatu. W różnych miejscach. W kilkunastu – regularnie. Jeśli do kogoś nie przemawia kwestia bezpieczeństwa, to powinien może wziąć pod uwagę uszczerbek w finansach, który powoduje przyłapanie przez drogówkę. I potencjalne ogromne kłopoty, gdy się straci prawko na trzy miesiące za jazdę ponad setką w terenie zabudowanym. Bo tu akurat chyba nie ma co dyskutować, że aż tak mocno za duża prędkość bezpieczna nie jest – i to coś więcej niż skutek zagapienia się czy chwilowego pośpiechu. (jar)



Facebook
YouTube
RSS