NASZE INTERWENCJE. Niewielki łącznik drogowy – droga gruntowa między dwoma ulicami asfaltowymi – pod wpływem zimowych warunków stał się trudniej przejezdny. Były tu wcześniej pewne działania naprawcze. Ale co dalej?
Skontaktował się z nami czytelnik z Parzymiech, który korzysta akurat z tego niezbyt dobrego teraz odcinka drogi. To dla niego po prostu dojazd do pól.
– Teraz to dojazd właśnie tylko do pól, bo przejechać da się w zasadzie tylko traktorem – mówi nam znany redakcji parzymieszanin.
Chodzi tu o krótki odcinek pomiędzy ulicami Zagórze I i Zagórze II. Jak nam zwrócił uwagę nasz rozmówca, ta droga gruntowa była już cząstkowo utwardzana przy pomocy tłucznia. Warunki zimowe, które teraz się pojawiły, poważniej jej zaszkodziły.
– Ten kamień, który tam dano na drogę, teraz zmieszał się zupełnie z błotem. Prawie w ogóle go nie widać. Wbił się w grunt. A na wierzchu jest błoto – opisuje mężczyzna. Oglądamy to na miejscu. Droga ma fragmenty lepsze i gorsze. Miejscami tłuczeń rzeczywiście przemieszał się z błotem, więc po roztopach mogło być trudno przejechać.
– Szkoda, że to tak się stało. Ten kamień tu do tej pory pomagał. Teraz trzeba by znowu naprawiać. Niech może tylko pogoda się poprawi, żeby to miało sens – sugeruje mieszkaniec jednego z pobliskich domów. – A może byłoby warto gruntownie wyremontować tę drogę? – dodaje.
Pytamy w gminie. Na taką kompleksową przebudowę, na inwestycję drogową na tym około 300-metrowym odcinku, na razie szans nie ma. Gmina nie zaplanowała takich środków w budżecie na ten rok. Zresztą wójt Bożena Wieloch zaznacza w odpowiedzi na nasze pytania, że niedawno był tu po sąsiedzku przebudowany gruntownie długi odcinek ulicy Zagórze. Rzeczywiście – to ten, przy którym są zamieszkane posesje i z którym łączy się ten interesujący nas tutaj odcinek gruntowo-tłuczniowy. Skoro więc nie kompleksowy remont, inwestycja – to co?
– Gmina sukcesywnie prowadzi prace mające na celu poprawę stanu nawierzchni tego odcinka drogi poprzez utwardzanie tłuczniem zagłębień i nierówności, powstałych po okresie jesienno-zimowych roztopów – informuje Bożena Wieloch. – W ramach tegorocznych prac drogowych, tzw. remontów cząstkowych dróg, zaplanowaliśmy działania związane z poprawą stanu technicznego wspomnianego odcinka drogi poprzez jego utwardzenie destruktem asfaltowym bądź kruszywem dolomitowym, przy czym termin realizacji tego zadania jest uzależniony od sprzyjających warunków atmosferycznych. Wstępnie prace zostały zaplanowane na kwiecień- -maj bieżącego roku – zapowiada wójt gminy.
Krótko mówiąc: przejezdność drogi zostanie przywrócona. Jeśli trafi tu znowu tłuczeń czy inny podobny materiał, to tym razem stabilność drogi powinna się poprawić na dłużej. W końcu stary kamień, który już tu jest, nadal częściowo stabilizuje grunt.
Remonty poziomowe w gminie Lipie od kilku lat są całkiem solidne także na takich bocznych drogach. Są przykłady dróg, które jeszcze kilka lat temu były błotnistymi szlakami, a teraz, właśnie po ponawianych remontach cząstkowych, są w przejezdne cały rok. Podobnie powinno więc stać się także na drodze, którą nam wskazał czytelnik. Wiosną powinna znów być normalnie przejezdna.
Wójt sugeruje, by nie wahać się wprost zgłaszać samorządowi podobnych spraw. Do wójta, do pracowników urzędu, do radnych czy sołtysów.
– Na każdej sesji osoby te mają możliwość zgłaszania wniosków w tym zakresie. Podkreślę, że wszystkie składane przez mieszkańców wnioski traktowane są przez nas z najwyższą uwagą, a ich efektem są konkretne dziania podejmowane przez gminę – dodaje wójt Bożena Wieloch.
Mieszkańcom pozostaje więc nie krępować się – i korzystać z takiej zachęty do kontaktu. (jar)



Facebook
YouTube
RSS