PRZEMYT. Inspekcja Transportu Drogowego odkryła na terenie województwa śląskiego nielegalnie podróżujących imigrantów. Wcześniej w szczególny i daleki od bezpieczeństwa sposób przejechali setki kilometrów
W poprzednią środę tuż po południu patrol ITD zajmujący się elektroniczną kontrolą poboru opłat drogowych zwrócił uwagę na jedną z ciężarówek. Trudno zresztą było nie zwrócić uwagi, bo inspektorzy zauważyli, że spod naczepy stojącego na parkingu przy autostradzie A1 zestawu należącego do bułgarskiego przewoźnika wychodzi dwóch mężczyzn. Obaj ci mężczyźni byli przy tym przemoknięci i mieli problemy z samodzielnym poruszaniem się.
– Inspektorzy pomogli dostać się mężczyznom do pobliskiego budynku MOP, gdzie mogli się ogrzać. Patrol ITD sprawdził również, czy pod naczepą ciężarówki, w której ukryli się mężczyźni, oraz w przestrzeni ładunkowej nie ma ukrytych innych osób. Kierowca ciężarówki, którego obudzili inspektorzy, był zaskoczony całą sytuacją. Nie zdawał sobie sprawy, że pod naczepą podróżują ludzie – podaje zespół prasowy ITD.
Obaj nielegalni imigranci podali, że pochodzą z Palestyny. Mężczyźni nie mieli przy sobie żadnych dokumentów, żadnych bagaży. Przypuszcza się, że ich podróż pod naczepą bułgarskiej ciężarówki była tylko jednym z etapów trasy, jaką przemierzali. I że pod tą naczepą ukryli się prawdopodobnie w pobliżu serbsko-węgierskiej granicy.
– Kierowca zestawu, który jechał z Bułgarii do Norwegii, ostatnią dłuższą przerwę w trasie miał właśnie przed przekroczeniem granicy serbsko-węgierskiej. Nielegalni imigranci, wychodząc spod naczepy na parkingu koło Żor, myśleli, że znajdują się już w Niemczech. Zostali przekazani do dalszych czynności wezwanym na miejsce zdarzenia funkcjonariuszom straży granicznej i policji – podają w ITD. (jar)



Facebook
YouTube
RSS